Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 210 komentarzy

Kłamstwa dr M. J. Chodakiewicza o Powstaniu Warszawskim

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W przemówieniu, które napisał M.J. Chodakiewicz znalazło się tyle kłamstw, że trudno uwierzyć, iż pisała je osoba z tytułem naukowym, który nie został nabyty na Bazarze Różyckiego ...

W przemówieniu, które napisał D. Trumpowi Marek Jan Chodakiewicz, prywatnie doktor nauk historycznych (Columbia University, 2001), znalazło się tyle kłamstw i manipulacji, że trudno uwierzyć, że pisała je osoba z tytułem naukowym, który nie został nabyty na Bazarze Różyckiego ... Choć ci, którzy nabywali niegdyś dyplomy, starali się jak mogli unikać wypisywania bzdur, iżby nie wzbudzać niepotrzebnych podejrzeń ... No ale hamerykański obyczaj widać inny ...

1. //Latem 1944 roku armie hitlerowska i radziecka szykowały się do stoczenia w Warszawie straszliwej krwawej bitwy.//
Bzdury. Warszawa wtedy nie była jeszcze "rejonem umocnionym", a ambicje Armii Czerwonej, po klęsce pod Wołominem zostały zredukowane do zakończenia operacji Bagration wyjściem na linię Wisły, Bugonarwi i Narwi i zdobyciem przyczółków.
Do stoczenia krwawej bitwy w Warszawie z Armią Czerwoną Niemcy zaczęli się szykować ... od połowy października 1944 (decyzja o przekształceniu Warszawy w twierdzę i budowie rejonu umocnionego). Ale Armia Czerwona w tym samym czasie zaczęła się szykować do ... OMINIĘCIA Warszawy.


Aha, gwoli uczciwości - latem 1944 byli tacy, którzy szykowali się do stoczenia w Warszawie krwawej bitwy. Kto to był? Nie uwierzycie:
W WARSZAWIE MURY BĘDĄ SIĘ WALIĆ I KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI, AŻ OPINIA ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU
Gen. Leopold Okulicki - wypowiedź na naradzie Komendy Głównej AK w lipcu 1944 (według zachowanych stenogramów)


Prawda: 2 Chodakiewicz: 0

2. //W piekle na ziemi, jakie im zgotowano, Polacy stanęli w obronie swojej Ojczyzny.//
Tylko ktoś tu pominął drobiazg, że to jedni Polacy zgotowali to piekło na ziemi innym Polakom: Powstanie Warszawskie - zbrodniczy zamysł dowództwa AK

Prawda: 3 Chodakiewicz: 0

3. //Po drugiej stronie Wisły wojska radzieckie zatrzymały się – i czekały.//
Ponosząc klęskę pod Wołominem w największej bitwie pancernej na ziemiach polskich, okrzykniętej przez propagandę niemiecką "zmechanizowanym Tannenbergiem". Walcząc na przyczółkach (warecko-manguszewskim i baranowsko-sandomierskim), walcząc z uciekającą z okrążenia 2gą armią, wychodząc na linię Wisły, Bugonarwi i Narwi ... Pauza operacyjna rozpoczęła się na terenach współczesnej Polski dopiero w październiku 1944, po upadku Powstania Warszawskiego.

Prawda: 4 Chodakiewicz: 0

4. //Przyglądali się, jak naziści brutalnie zrównują miasto z ziemią, mordując okrutnie mężczyzn, kobiety i dzieci. Chcieli na zawsze unicestwić ten naród, zabijając w nim wolę przetrwania.//

Piękny zabieg retoryczny - słuchacz zaczyna wierzyć, że to nie Niemcy mordowali mieszkańców Warszawy, z których AK zrobiła sobie ZAKŁADNIKÓW, tylko Rosjanie. Wprawdzie decydował jednoosobowo Stalin - i miał powody nieudzielać pomocy, biorąc pod uwagę, że panowie oficerowie z AK chcieli mu (nawet jeszcze 20 sierpnia 1944 ...) spłatać brzydkiego figla (o którym zresztą skądinąd wiedział ...). Polityka to nie zabawa w Matkę Teresę z Kalkuty i nie zawsze da się coś na kimś wymusić, wydając milion własnych rodaków na rzeź. I niewielu jest wodzów, którzy rzucą własną wykrwawioną, wymagającą uzupełnień, paliw i amunicji armię do płytkiej i bardzo ryzykownej operacji, tylko po to, by zapobiec katastrofie humanitarnej, wywołanej przez przeciwników politycznych ***. Oczywiście celem Stalina nie było ani unicestwienie narodu polskiego, ani zabicie w Polakach woli przetrwania, czego najlepszym dowodem jest stworzenie PRL z granicą zachodnią, której nasi "zachodni alianci" nie chcieli zaakceptować ...

Prawda: 5 Chodakiewicz: 0

I takie coś, jak to "przemówienie Trumpa" jest promowanym 1.VIII na neon24 tekstem o Powstaniu Warszawskim ...

*** P.S. Stalin, na potrzeby rozmów z Mikołajczykiem w sierpniu 1944, już po wybuchu powstania zlecił Rokossowskiemu i Żukowowi przygotowanie planu "operacji warszawskiej" (wstępny plan był gotowy 8.VIII; z zastrzeżeniem, że nie pisał go Rokossowski sam, ani z własnej inicjatywy - jak można wyczytać w cytowanym na dws.org.pl tekście). Rozumiejąc sytuację miasta lepiej niż Mikołajczyk podyktował jednak tak twarde warunki, że Mikołajczyk, w swojej ignorancji militarnej przeświadczony, że "Warszawa lada dzień będzie wolna" (wyzwolona przez AK - tak mówił Stalinowi ...), zerwał rozmowy czym ostatecznie przypieczętował los miasta. Wyjeżdżając z Moskwy oświadczył swoim współpracownikom, że "sowieci zmiękną" ... Jeśli kogoś interesuje ten wątek, polecam dyskusję na dws.org.pl: Niedoszła operacja warszawska Rokossowskiego (minimum warto przeczytać, dlaczego terminarz planu był nierealny).

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Pałownik już był.
    Ode mnie 5*

    Ukłony
  • Fajnie wypunktowane bzdury Chodakiewicza i jemu podobnych "patriotów"
    Takie bzdury propaganda wciska w szkołach naszym dzieciom.
    To wrogie działanie wobec Narodu Polskiego.

    Ten kto okłamuje Naród Polski (nawet fałszywie ho wychwalając) jest wrogiem Narodu Polskiego...
    .. tu należy wymienić wrogów Narodu Polskiego .. nie personalnie ale instytucjonalnie... TVP..TVN, Polsat, politycy, postolidaruchy, KK, "przyjaciele" z zachodu , mafia żydowska,
  • Chodakiewicz to amerykański
    agent wpływu. A poziom nauk społecznych i humanistycznych, to na uczelniach hamerykańskich tragedia.
    Skoro taki bajkopisarz Gross miał etat na Yale?
    To dlaczego Chodakiewicz miałby być lepszy? CHoć on wie jak było, ale jest w służbie. I napisze każdą bzdurę, aby niedouczonych Polaczków (nie mylić ze świadomymi Polakami) połechtać, by tym łatwiej było im wcisnąć jakiś drogi a jednocześnie zbędny towar. To asystent akwizytora Trumpa.
  • "to przemówienie Trumpa" jest promowane na neon24.pl bo świadomość historyczna jest b.niska
    Nie ma za bardzo pomysłu jak ten stan zmienić a czytelnictwo w narodzie to tragedia.

    " w 2018 r. 37 proc. badanych zadeklarowało przeczytanie jednej książki (w 2017 – 38 proc., ta różnica mieści się w granicach błędu statystycznego), 9 proc. przeczytało więcej niż siedem."
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1787082,1,stan-czytelnictwa-w-polsce-zly-bez-zmian.read

    Może należy Administrację portalu objąć programem edukacyjnym np. "Cała Polska czyta dzieciom" gdyż:

    "Czytanie jest podstawowym narzędziem myślenia (w tym również matematycznego!) i zdobywania wiedzy."
    http://www.calapolskaczytadzieciom.pl/o-programie
  • Teraz też "fajnie" powiedział.
    "Mam dużo szacunku dla Polski. Wiem, że Polacy mnie lubią a ja lubię ich. Wkrótce wybieram się do Polski. Oni budują dla USA instalację wojskową, za którą zapłacą w 100%”". Czyli pierwsze zdanie sympatyczne, a ostatnie już o kasie. Normalnie szkolenie akwizytorów wychodzi. Sam na studiach takie przeszedłem, a sądzę że wszystkie takie są podobne, a ludzie potem korzystają z tego w różnej skali.
    Jednak okazało się, ze nie nadawałem się do takiej roboty, aby wciskać coś niepotrzebnego ludziom.
  • @Tomasz M.Wandala 10:17:24
    Tomaszek od 20 lat czyta się nie papier ale ekran komputera.
    Jedni czytają tam mądre rzeczy a inni głupie.

    Liczenie przeczytanych książek jest równie głupie dzisiaj jak np liczenie przeczytanych literek...albo linijek...
    Treści mogą być mądre albo głupie.

    Czytanie w komputerze to też czytanie.
  • @Oscar 12:01:38
    Tylko, że ja książki na monitorze przeczytać nie dam rady. Muszę mieć papier, okładki i książki na półce.
  • Mam takie pytanko ogólne.
    Czy w oficjalnych uroczystościach tyczących PW, wziął udział marszałek sejmu Kuchciński? Druga osoba w państwie?
  • @Oscar 12:01:38
    Nie twierdzę, że czytanie na komputerze to nie czytanie, jednak zgadzam się z Wican, że książka dla mnie to jednak musi być papier. Nie ma się czym chwalić jeśli chodzi o czytelnictwo a tym samym poziom merytorycznej debaty jesteśmy na szarym końcu! Kogo za to należy obwinić...?Może jakieś propozycje? Jeśli spojrzymy na Polskę pod kątem niskiego stanu czytelnictwa-wiedzy to wiele "zagadek" samo się rozwiąże odnośnie naszego jako społeczeństwo marnego położenia.

    "Aż 62 proc. Polaków powyżej 15. roku życia nie przeczytało w 2017 r. choćby jednej książki."
    https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/swiatowy-dzien-ksiazki-czyli-jak-polacy-czytaja-na-tle-europy/

    Światowid mój komentarz odbiega od tematu jednak 100% panuje zgodność miedzy moim spostrzeganiem tego wycinka naszej historii a Pana.

    PS
    Oskar proszę nie brać do siebie moich uwag na temat oczywistej nędzy intelektualnej polskiego społeczeństwa.
  • @Tomasz M.Wandala 13:49:26
    Z tą nędzą nie do końca się zgadzam choć jest gorzej niż za PRLu.
    Jako argument zapytam a gdzie jest lepiej ?

    I odpowiem częściowo w latach 80tych byłem służbowo na wystawie sprzętu technicznego w Moskwie przez ok miesiąc.
    To co mnie uderzyło to fakt że w metrze w trolejbusie wszyscy czytali jakieś książki...tego w Polsce nawet w PRLu się nie widziało..a tam dosłownie wszyscy albo 80%... całkiem jak dzisiejsza młodzież .. wszyscy zapatrzeni w smartfony.
    Byłem w szoku i pełen szacunku...
    Nie wiem jak jest dzisiaj...
  • po mojemu
    No cóż, z jednego wynika drugie, z drugiego trzecie, a bez pierwszego nie byłoby każdego kolejnego.
    Gdyby nas nie „ochrzcili”, nie byłoby katolickiej RP, różnych numerów. Po co to zrobili? To nie był żaden „chrzest”, ponieważ chrzest dotyczy spraw Ducha. No to co to było? Zwykła aneksja, coś jak teraz „niesienie demokracji” przez zachód na wschód.
    Po kłótni w rodzinie katolickiej (która obejmowała całą Europę – nie będącą przecież żadnym kontynentem, a jedynie wskaźnikiem, dokąd sięgnęła katolicka łapa) podzielono się tzw. Rzeczpospolitą, składającą się w niewielkim stopniu z Polaków, bo resztę stanowiły narody podbite i żydzi. I bez tego podziału nie było żadnej suwerennej Polski, a jedynie twór z królem zatwierdzanym przez papieża, czyli państwo było mu podległe razem z pomazańcem.
    No i potem uradzono, że praktyczniej będzie jednak posłużyć się Polakami, więc „zgodzono się” na „odzyskanie niepodległości” przez Polskę.
    Ta II.RP miała „własną armię”: część składu wyszkolona w ramach austriackiego drylu, część w manierze niemieckiej, no i ta trzecia część według rosyjskiej musztry. W każdej z tych części byli oczywiście oficerowie, obcy bądź „nasi”, ale kto ich i kiedy sprawdził? No i jak? Można więc założyć, że w każdej z tych części „polskiej armii” byli zadekowani odpowiedni szpiedzy. Inaczej przecież żadnej „wolności” Polakom by nie przyznali.
    Zamiast rozwijać Polskę, skupiono się na doprowadzeniu „polskiej armii” do stanu bojowego. Na czym to polegało? A no, na usunięciu elementu „rosyjskiego” i przejęciu tej części armii pod niemiecką kuratelę, jako że niemiecki to przecież austriacki, a różnica to jest tylko dla nich samych, gdy chodzi o podział wpływów i łupów.
    „Element rosyjski” z „polskiej armii” usuwano także przy pomocy kartuskich berez. Oraz w typowy dla takich konieczności sposób: ludzie przepadali bez wieści i tyle. W ten sposób przygotowano „polską armię” do walki z „bolszewikami” w roku 1920.
    Ale się niespecjalnie nadawaliśmy. A witany w „wolnej Polsce” przez niemiecką radę regencyjną Piłsudski jako przyszły Hicler się nie sprawdził.
    Nie było wyjścia – dla nich, czyli tych, którzy pozwolili Polakom wierzyć, że to starania Dmowskiego i Paderewskiego przyczyniły się do reaktywacji Polski – i konieczne stało się takie rzucenie Niemców na kolana, by przygotować ich skrajną nędzą do przyszłej roli panów. Udało się to w dziesięć lat – tak mniej więcej od 1920r do „dojścia Hiclera do władzy”.
    Kto to był „oni”? Ci sami co do dziś. Nazywa się to różnie, ale jest to samo.
    Polacy nieudacznicy (niedostatecznie nienawidzący „bolszewików”) zostali potem udostępnieni Niemcom do wprawki wojennej (pod czujnym okiem sojuszników zachodnich, pilnujących, by nie daj Bóg Polacy się nie obronili). Niemcom poszło nieźle, bestie się w nich obudziły bez problemu.
    Co bardziej szlachetny Polak został zwabiony na Zachód, tam wegetował we francuskich stodołach w odleglejszych wsiach, albo gdy się upierał „bić o Anglię” no to trafiał tam na wyspie do obozów dla internowanych. Po sprawdzeniu mógł latać na angielskich samolotach i dać się Niemcom zabić.
    Akcja zwabiania polskich żołnierzy na Zachód, żeby tam „walczyli za ojczyznę” miała na celu pozbawienie polskiego Narodu nawet oddolnych przywódców i przyspieszenie naszej klęski. Udało się to nieźle. Nasi najlepsi ludzie nie walczyli u nas i nie bili się o nas, o nasz kraj. Oni umierali za byle co i dla byle czego, na obczyźnie.
    Według mnie plan był taki, że gdy Niemcy pójdą na Wschód i tam zdobędą ziemie, no to wówczas do akcji wkroczą „nasi sojusznicy” w rodzaju Anglii czy Francji, a także USA (mające swoje przyczółki od czasów wojny domowej w Rosji) posiadający liczne i dobrze wyposażone oraz wypoczęte armie, zdolne do skutecznego przejęcia (podbitego i osłabionego przez Niemców) i skolonizowania całego ZSRR.
    Sytuacja miałaby wyglądać tak, że Polacy byliby niezdolni do czegokolwiek i regularnie eksterminowani zgodnie z planem (niekoniecznie niemieckim), Niemcy choć wykrwawieni dostali by coś tam na otarcie łez, a główną część wzięli by pomysłodawcy całego przedsięwzięcia, czyli – biorąc choćby od niedawna – I. wojny światowej, rewolucji i wojny domowej w Rosji, oraz II. wojny światowej.
    Rosjanie okazali się ludźmi niesłychanie walecznymi i cały plan zachodnich morderców po raz kolejny się nie udał.
    Powstanie warszawskie miało na celu dobicie Polaków tu, gdzie zdążyli się jakoś odrodzić, tak sądzono, że będzie w bliższej perspektywie.
    Stąd puszczanie dziś fabuł, że Polacy nie mają żadnej inteligencji – jako narodowej elity. I co śmieszne, Polacy sami w to wierzą i dobrowolnie takie głupoty powtarzają. Jednocześnie wpajane jest Polakom przekonanie, że każdy z nich zdolny jest do przejęcia u nas władzy, bo ma „kompetencje”. Widzimy więc, że jesteśmy wpędzani z jednej skrajności w drugą i dlatego nie jest możliwe u nas choćby racjonalne myślenie.
    Jeżeli Polak wierzy w to, że nie ma u nas elit, no to do kogo się sam zalicza? To są działania podprogowe, ale skuteczne.
    Na przykład w czasie sojuszu Polski Ludowej z ZSRR i blokiem wschodnim mieliśmy do czynienia z BRATERSTWEM BRONI. Co to oznaczało? Oznaczało to, że naszymi sojusznikami są nasi bracia, ewentualnie, że nasi sojusznicy są naszymi braćmi.
    A teraz? Na czym opierają się nasze sojusze? Na teoretycznie „obopólnych korzyściach” konsumowanych jednostronnie przez naszych „sojuszników”.
    Można więc wysnuć wniosek, że aktualnie kontynuowane jest działanie sprzed - dajmy na to – drugiej wojny światowej, gdy Polacy mieli stanowić siłę militarną do uderzenia w Rosję, na tym się wykrwawić, a potem do dzieła przystąpiły by „państwa” zachodnie dzieląc się Rosją między sobą.
    I co istotne, całość zdobyczy podzielona już jest od dawna na katolickie diecezje i biskupstwa!
    Niemcy już się nie nadają na nowy „Wehrmacht”, bo raz, że nie dadzą się nabrać ponownie na slogan nadludzi, a dwa, to są tak „etnicznie wymieszani”, że gdyby rasowy Niemiec ruszył na wojenkę, to mu zarówno działkę jak i żonę opracuje sprawnie „uchodźca z Afryki”. Aż tak głupi u Niemców to nikt nie jest.
    Zostają więc niejako Polacy, jako kandydaci na świętych katolickich. I stąd zakłamywanie najnowszej, powojennej historii i antyrosyjska histeria.
    Ale są i działania inne. Na przykład, na pierwszy rzut oka „obchody powstania warszawskiego” mogą człowieka przytłoczyć, ale na drugi rzut oka widać wyraźnie, że „wróg” jest definiowany jednoznacznie. Resztę inteligentny człowiek powinien zrozumieć prędzej czy później sam z siebie.
    Jest dziś 500+, jest wyprawka 300zł na ucznia, jest 13+ dla emerytów, ulgi dla młodych „przedsiębiorców”, są inne działania prospołeczne i to robi aktualny rząd.
    A to, czym sobie Polacy głowy umeblują, to już sprawa indywidualna i niekonieczne jest uleganie „propagandzie”. Jak ktoś tak lubi, no to niech tak robi. Tym niemniej nie ma takiej siły na świecie – i nie będzie! - która by mogła skutecznie i trwale kontrolować ludzkie myślenie.
    Przykłady tego daje nam historia. Obojętne, co rząd mówi, ludzie i tak „swoje wiedzą”. To jest żywy proces i nie można tego siłą wmusić w jakieś sztywne ramy. Chwilowo, na jakiś czas, to się czasami udaje. Ale na trwałe – niemożliwe.
  • @Oscar 14:22:02
    .. dodam że sam jak byłem dzieckiem/młodzieńcem to wprost połykałem książki...czytałem w dzień i po nocach pod kołdrą przy latarce by inni mogli spać... a do toalety na posiedzieć chodziłem z encyklopedią (elektroniki) .. do poczytania wyrywkowych haseł.

    To by`la taka wprost eksplozja potrzeby nie czytanie czytania...ale pochłaniania zawartej w książkach treści.
  • dodam jeszcze
    powstanie warszawskie mogło mieć i takie zadanie, że „alianci” nie mieli możliwości postawić się Stalinowi, posiadającemu tak silną armię, a chcieli to zrobić.

    Powstanie warszawskie mogło być więc bardzo dobrym pretekstem do wysłania na Warszawę „alianckich” samolotów, które by bombardowały zarówno Armię Czerwoną – której przecież rząd londyński o pomoc nie prosił! - jak i samą Warszawę i tym sposobem Zachód by cel założony już na początku wojny osiągnął.

    Japonia mogłaby od Wschodu wiązać siły radzieckie, nieaktywne tam i zredukowane po 17 września ‘39roku, a tu, od Zachodu armie francuskie, brytyjskie i amerykańskie miałyby łatwe zadanie. Armia Czerwona była na obcych ziemiach, zaplecze było za Uralem, a front mógłby być i od Wschodu i od Zachodu.

    Według mnie powstanie warszawskie jako prowokacja do uderzenia armii zachodnich na Armię Czerwoną nadawało się w sam raz. Dlatego Stalin nie reagował i Warszawę omijał. W ten sposób „alianci” nie mogli Stalinowi zarzucić „złamania umowy” i dobijania „walczących o wolność Polaków”.
    Dla „aliantów” ani Polacy ani Polska nie miała i nie ma żadnego znaczenia, oprócz taktycznego.

    A bomby – już niepotrzebne - a przeznaczone wcześniej na Polskę i Armię Czerwoną zrzucili „alianci” na dogorywające Niemcy i dlatego bombardowanie Niemiec na zdrowy rozum wydaje się takie bez sensu.
    No i kto wie, czy nie dlatego, że Japonia nie zgodziła się na złamanie pokoju z ZSRR - została ukarana tymi bombami atomowymi?
  • @Oscar 14:35:18
    Znam Pana posty na temat 10.04.2010 r. i widać po nich, że nauka w las nie poszła więc morał taki, że warto było nocki na czytanie zarywać. Co do przemian po 1989 r. również się zgadzam a do "solidaruchów" dodaje b. członków PZPR, którzy razem stanowią odrodzoną szlachetczyznę-przekleństwo b. I RP a także b. II RP.

    Ad pannastodwa

    Inteligencja odradza się w każdym pokoleniu. Jaka jednak owa "inteligencja" jest w Polsce gdzie dane mówią same za siebie??? Powtarzając za J. Chałasińskim, który uważał, że w Polsce typ inteligencji jaka jest na zachodzie się nie wykształcił. Tak się składa, że przebywałem pewien czas w Holandii i miałem okazję poznać dwa typy intelektualistów, tych z nad Wisły i tych z nad Maasu a także multikulti z reszty świata. Polacy wypadają żałośnie! Tak mamy ludzi wybitnych, świetnych naukowców ale to są jednostki-geniusze cała szara masa, która powinna stanowić zaplecze-trzon intelektualny dla specjalistów to zwykłe półgłówki. Czesław Miłosz w swej publicystyce również opisywał te zagadnienia jak również: Stachniuk, Bocheński, Wielopolski, Modrzewski, Dmowski a z aktualnych filozofów to polecam Piotr Stankiewicz, "21 polskich grzechów głównych":
    https://dziennikzachodni.pl/piotr-stankiewicz-21-polskich-grzechow-glownych-poleca-adam-szaja-ze-smakksiazkipl/ar/13176035

    Niestety postęp technologiczny nie przyczynił się do zmniejszenia analfabetyzmu nad Wisłą bo jak wiadomo "nie używany mięsień zanika"-czyli mózg.
  • @Tomasz M.Wandala 15:16:40
    " dodaje b. członków PZPR, którzy razem stanowią odrodzoną szlachetczyznę-przekleństwo b. I RP a także b. II RP
    "
    Tu też się muszę zgodzić... cześć PZPR skurwiła się tak jak solidaruchy.
  • @Oscar 14:22:02
    W roku 81-82 pracowałem w Moskwie na budowie polskiej ambasady. (Jako pomocnik murarza w razie czego gdyby ktoś coś próbował mi zarzucić). To samo widziałem co Ty. Metro, autobusy - co drugi Rosjanin z książką. Pytasz jak to wygląda teraz.
    Byłem w śród Rosjan na wakacjach w Turcji chyba trzy lata temu. Na plaży co trzeci wpatrzony w ekran. Przechodząc patrzę co za sprośności oglądają. A oni ? E-booki czytają. Z tego wynika, że niewiele się w tej materii zmieniło. Dlatego gdy słyszę portalowych mądrali jak Rosjan od walonek wyzywają, to śmiech człowieka ogarnia. Bezsensem jest porównywać osiągnięcia Polski i Rosji w wielu dziedzinach, bo wypadamy naprawdę śmiesznie. Nie przeszkadza to niedouczonym rodakom szydzić ze wschodnich sąsiadów i stawiać się ponad nich.
  • @zadziwiony 22:00:10
    Rok temu miałem okazję podczas 4-ch tygodni lipca przebywać na plaży w Krynicy Morskiej a następnie w Domburgu (NL).Jakie obserwacje??? Otóż nad Morzem Północnym Holendrzy, Niemcy, Belgowie, Franzuzi aktywnie spędzali czas ze swoimi rodzinami i przyjaciółmi np.sport, piłka, gry plażowe, szachy, książki i prawie żadnego alkoholu! U Polaków natomiast w Krynicy Morskiej 90% posiadało piwko z charakterystycznym "pss pss" przy otwieraniu owych metalowych puszek i zupełnie nic nie robiło oprócz wylegiwania się na słońcu z "parawanami"-też polska specjalność! Wnioski nasuwają się same! Zresztą potwierdzają te obserwacje także statystyki czytelnictwa.

    Ad Oskar

    Miałem okazję poznać Rosjanina Alexa. Chłopak znał 5 języków uczył się kolejnych dwóch, nie pił zupełnie alkoholu a studiował informatykę. Czytelnictwo u Rosjan z racji przyjmowania się idei z zachodu np. Marksa było na wysokim poziomie bo bez tego rewolucji by nie było. Chyba Miłosz też o tym wspominał, że w Rosji drukuje się wszystkie nowości-idee jakie pojawiają się na rynku europejskim. Pisarzy Z Rosji zna cały świat np. Tołstoj, Gogol, Puszkin, Dostojewski.

    Pozdrawiam
  • Bzudry i klamstwa ...
    to pan tu wypisuje panie Swiatowid.
    Zamiary Stalina wobec Polski i Polakow leza do dzis w Katyniu.
    Powstanie to Najewiksza Tragedia Narodu Polskiego....
    Kiedy " elita"jeswzcze wtedy ni4e wybita calkiem. wezwala do wali bezbronny lud Warszawy...I po wydaniu rozkazu udala sie do bezpiecznych schowkow...A lud Woli rzucil sie na kolana blagajac -
    Sluchaj Jezu- jak cie blaga lud//uczyn z nami cud.....rznieta przez zaprawione w bojach wojsko niemeickie w ilosci 10tys ludzi, starcow kobiet I dzieci …..na dzien....
    I pan panei Swiatowid ma pretensje do prez Trumpa???
    I male pytanie czy majac trzy twarze masz pan jeden mozg????
  • @zadziwiony 22:00:10
    "To samo widziałem co Ty. Metro, autobusy - co drugi Rosjanin z książką. Pytasz jak to wygląda teraz.
    Byłem w śród Rosjan na wakacjach w Turcji chyba trzy lata temu. Na plaży co trzeci wpatrzony w ekran. Przechodząc patrzę co za sprośności oglądają. A oni ? E-booki czytają. Z tego wynika, że niewiele się w tej materii zmieniło. Dlatego gdy słyszę portalowych mądrali jak Rosjan od walonek wyzywają, to śmiech człowieka ogarnia. "

    Kilka lat temu byłem na spotkaniu z facetem co napisał książkę o myśli i kulturze rosyjskiej.

    Ktoś z sali się zapytał czy Polacy mogli by pomóc Rosji na drodze demokratyzacji przez nauczanie Rosjan jak posługiwać się Internetem aby mieli dostęp do alternatywnych źródeł informacji.
  • @Pedant 19:13:31
    jeszcze mnie coś zdziwiło. Bardzo dużo plażujących Rosjan, to rodziny 3-pokoleniowe. U nas taki "zestaw" bardzo rzadko występuje..
  • Wszystko się zgadza,poza jednym,bitwa pancerna Radzymin -Wołomin
    nie była klęską sowietów.Bo nawet w archiwach niemieckich określono ją jako bitwę nierozstrzygniętą.Także pisanie o klęsce tych pierwszych ,to gruba przesada.
  • @Oscar 14:22:02
    A dzisiaj jest jak w Warszawie, a nawet gorzej, bo znacznie dłuższe są linie metra, a tam głównie odbywa się czytelnictwo. Obecnie jednak 50- 70% pasażerów opatrzonych jest w ekrany telefonów komórkowych. Proces hipnozy i zombiryzacji( tak określa to zjawisko patriotyczną socjologia rosyjska) głównie młodzieży trwa. Efektem jest masa społeczną równie podatna na socjo sterowanie, jak to ma miejsce w Polsce.
  • @zadziwiony 19:36:12
    Lubię i cenię Rosjan i mam tam wielu znajomych, a może nawet przyjaciół, ale patrzę na Rosję z szacunku i obawy, obiektywnie i krytycznie. Tak jak czyni to wielu patriotów rosyjskich. Dlatego proszę, żebyście panowie w przeciwieństwie do bezmyślnie, " polskiej" rusofobii nie uprawiali " polskiego, bezrozumnego " prorosyjskiego" wazeliniarstwa. Rosja współczesna ma wielkie spoleczne i gospodarcze problemy wewnętrzne i powodowane przez jej wewnetrznych wrogow i i ich zagraniczne centrale.Syjonistycza oligarchia jest przekleństwem Rosji.
  • A te trzy cztery dekady czasu
    temu pamiętam te kolejki do księgarni , załatwianie spod lady przy nakładach 150 000 czy 250 000 .
    Jak łatwo ogłupić naród starczy wszystko co rozwija intelekt usunąć z TV . 1 z dziesieciu to rodzynek i to miernej jakości

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031