Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 210 komentarzy

Powstanie Warszawskie - zbrodniczy zamysł dowództwa AK

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Branie zakładników po to, by uzyskać ustępstwa polityczne, jest procederem także obecnie stosowanym, ale wzięcie kilkuset tysięcy zakładników to mistrzostwo świata w tej dziedzinie.

Co roku 1.VIII jesteśmy wzywani do wyłączenia mózgów i wysłuchiwania absurdalnych tyrad "patriotycznych" polityków. Na jednej z największych katastrof narodowych usiłują zbijać kapitał polityczny cyniczni oszuści i manipulatorzy. Gdyby jedynie, jak to politycy, usiłowali "odziewać się w cudzą chwałę", możnaby przejść nad tym do porządku dziennego. Niestety ww. manipulatorzy zakłamują i okoliczności i przebieg i skutki tego powstania, kompletnie wypaczając fakty.

Powstanie Warszawskie miało na celu opanowanie miasta wyłącznie po to, by zmusić Armię Czerwoną do otwartej konfrontacji zbrojnej z AK. Liczono na to, że taka konfrontacja zmusi Anglię i USA do zajęcia stanowiska antyradzieckiego:

Według relacji byłego kierownika Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury, mecenasa Tadeusza Myślińskiego, w sierpniu 1944 w kierownictwie Delegatury i KG AK, II etap Powstania przewidywano tak:

Rozważana była ewentualność uwolnienia stolicy przez wojska radzieckie, a w związku z tym zagadnienie- jak należy ustosunkować się do oddziałów wkraczających do miasta i ich dowództwa. Pamiętam, że za najbardziej odpowiedni uznano projekt Kauzika, który przewidywał, że oddziały AK zostają skupione w centrum miasta, gdzie ulokują się wszystkie cywilne i wojskowe władze Powstania, z delegatem Jankowskim i komendantem AK Borem-Komorowskim na czele. Cały ten obszar zostanie opasany drutami kolczastymi i zasiekami, tworząc zamknięty rejon terytorialny, symbolizujący niezawisłość Polski Podziemnej, która nawiąże z niego stosunki z wojskami radzieckimi na płaszczyźnie równy z równym. Ten stan rzeczy miał trwać dotąd, dopóki w wyniku pertraktacji podjętych tak za granicą jak i w kraju, nie dojdzie do ostatecznego ułożenia stosunków polsko-radzieckich pozwalającego na objęcie władzy nad całością wyzwolonych obszarów. Liczono na to, że utworzony rejon w centrum Warszawy da się utrzymać i będzie on znamionował o sile Delegatury i AK, gdyż Związek Radziecki dla niewywoływania powikłań międzynarodowych nie zdecyduje się na jego naruszenie.

20 sierpnia Komendant Główny AK, generał Komorowski, skierował do dowódcy Okręgu Warszawskiego AK, pułkownika "Montera" (faktycznego dowódcy Powstania), specjalne pismo, w którym stwierdzał na wstępie:
Licząc się z wkroczeniem wojsk sowieckich do Warszawy, polecam poczynić pewne przygotowania, byśmy znaleźli się w możliwie dogodnym ugrupowaniu w obliczu Sowietów.

Za: https://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=124232
Z wypowiedzi b. Komendanta Głównego AK, generała Bora-Komorowskiego, z dnia 3 maja 1965 i 17 maja 1965, w obecności prof J.K Zawodnego i prof. Jana Ciechanowskiego autoryzowanej, nagranej na taśmę magnetofonową i opublikowanej przez prof. J.K Zawodnego w paryskiej Kulturze 11/1966 s. 105 i dalsze oraz prof. J. Ciechanowskiego m. in. w pracy "Na tropach tragedii Powstanie Warszawskie 1944"

Pytanie: Chodziło więc o pokazanie się światu?
Odp: Tak. Chodziło o walkę stolicy, która reprezentuje całość kraju. Dalej, zajęcie Warszawy przed wejściem Rosjan zmusiłoby Rosję do zdecydowania się aut, aut: albo nas uznać, albo siłą złamac na oczach świata, co mogłoby wywołać protesty zachodu. Trudno było przewidzieć, czy Rosja będzie dążyła do złamania nas siłą.
Czy o tej alternatywie myślano?
Tak. Liczyliśmy się jak najbardziej, że Rosja będzie dążyła do złamania nas siłą, ale nie było innego wyjścia.
Jak przed 1 sierpnia widział Pan Generał zachowanie się AK po wejściu Rosjan do Warszawy?
Mówił o tym mój rozkaz z 12 września wydany po rozpoczęciu się sowieckiego natarcia na Pragę, zabraniający rozbierania barykad, dopóki nie wyjaśni się stosunek Rosjan do nas.
Czy Pan Generał przewidywał stawianie oporu Rosjanom, gdyby zachowywali się agresywnie?
Przewidywaliśmy walkę na wypadek gwałtu. Zastanawialiśmy się nawet, w jakim rejonie to uczynić. Ostatnio myśleliśmy skupić oddziały na północ od Hożej, w rejonie Lwowskiej itd. Nie dalibyśmy się rozbroić bez walki.
Czy to miał być po prostu gest?
Nie. Polityczny moment - Rosjanie rozbrajający nas siłą - w którym moglibyśmy żądać poruszenia sprawy polskiej na międzynarodowym forum, interwencji zachodu, wysłania obserwatorów.
Jest parę depesz Pana Generała mówiących o stosowaniu samoobrony wobec Rosjan, ale jest też depesza z 17 września 1944 stwierdzająca, że gdyby Rosjanie przystąpili do rozbrajania AK, to trzeba było oddziały AK zdemobilizować.
Zdemobilizować na całym terenie, ale w Warszawie stawiać opór.
Czy oceniał Pan Generał,że Rosjanie będą się z zachodem liczyli?
Trudno było ocenić, czy Rosjanie ustąpią pod naciskiem zachodu, czy nie - ale przecież jednak możliwości presji ze strony zachodu istniały, bo szły z zachodu dostawy do Rosji i liczyliśmy, że w interesie zachodu będzie utrzymanie Polski niezależnej od Rosji, że zachód będzie bronił niepodległości Polski.
Czy liczył Pan Generał na zrzuty z zachodu?
Wołaliśmy o zrzucenie Brygady Spadochronowej na Wolę. Czy to było możliwe nie wiedzieliśmy. Na pomoc lotniczą też liczyliśmy, bo była dawana już przed powstaniem. Na bombardowania też liczyliśmy, bo i w Rumunii były bombardowania. Liczyliśmy tez na pomoc polityczną zachodu w czasie rozgrywki z Moskalem.

Tezy z wypowiedzi b. szefa wydziału II KG AK płk. Iranka-Osmeckiego z 15 marca 1965 w obecności prof. J. K. Zawodnego i prof J.Ciechanowskiego po raz pierwszy opublikowane w Kulturze paryskiej - Zeszyty Historyczne nr 84 / Paryż 1984 a w Kraju - w 1992 w "Na tropach tragedii. Powstanie Warszawskie 1944."
KG AK sądziła, że Armia Czerwona wesprze powstanie. Liczyła też na pomoc i wsparcie zachodu. Niemniej nie spodziewano się dużej pomocy lotniczej - zrzuty etc. Liczono też, że pierwsze natarcie "da broń do dalszej walki". W razie aresztowań AKowców przez Rosjan po ich wkroczeniu do Warszawy KG AK przewidywała możliwość stawienia im oporu. Zamierzano skoncentrować wszystkie siły wraz z KG AK i Delegaturą, w rejonie Wyższej Szkoły Wojennej, Pomnika Sapera i Politechniki i stamtąd prowadzić negocjacje z Rosjanami pod ochroną 40 tysięcy wojska. Stalin zrobił jednak unik.

Za: https://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=124232
MelduneK 243 z 14.VII 1944, tym razem w nieco większym fragmencie
Myślą przewodnią naszej ostatecznej walki jest:
a) zadokumentowanie przed światem naszego nieugiętego stanowiska wobec Niemców i niezłomnej woli walki z nimi;
b) wyrwanie Sowietom złośliwego atutu do zaliczenia nas w poczet cichych sprzymierzeńców Niemców lub nawet tylko neutralnych w stosunku do Niemców;
c) wzięcie pod swe dowództwo tej części społeczeństwa,która jest żądna odwetu na Niemcach, a nie wchodzi w skład AK, celem skierowania jej na drogę dążeń niepodległościowych i oderwania od czynnik6w sowieckich.
Bezczynność AK w chwili wkraczania Sowietów na nasze ziemie nie byłaby rówoznaczna z biernością kraju. Inicjatywę do walki z Niemcami da w tym wypadku PPR i znaczny odłam społeczeństwa może się przyłączyć do tego ruchu. Wtedy faktycznie kraj poszedłby na współpracę z Sowietami, przez nikogo już nie hamowaną [...]
Trzeba dodać, iż położenie, [1.]mimo zdawania sobie sprawy, że nasza znikoma w efekcie wojskowym walka może być poczytana za współpracę z Sowietami, zmusza nas jednak do wystąpienia czynnego i ujawnienia AK. [2.]Dając Sowietom minimalną pomoc wojskową stwarzamy im jednak trudność polityczną. AK podkreśla rolę narodu w dążeniach do niepodległości. [3.]Zmusza to Sowiety do łamania naszej woli siłą i stwarza im trudności w rozsadzaniu naszych dążeń od wewnątrz.
Zdaję sobie sprawę, że ujawnienie nasze może grozić wniszczeniem najbardziej ideowego elementu w Polsce, lecz niszczenia tego nie będą mogły Sowiety przeprowadzić skrycie, a będzie musiał nastąpić jawny gwałt, co może wywołać protest przyjaznych nam sojuszików.

Źródło: Ciechanowski W., Powstanie Warszawskie, Cele i zadania akcji "Burza", MelduneK 243. Raport sytuacyjny Dowódcy AK do Naczelnego Wodza z 14 VII 1944, L, dz. 6302/44, SPP. Za: https://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=127923&st=0&sk=t&sd=a&start=150#p1516375

Co oznaczają przytoczone powyżej cytaty? Oznaczają, że żołnierze AK mieli zostać wmanewrowani w walkę z Armią Czerwoną, po to, by z ich ofiary uczynić argument do nacisku propagandowego na Anglię i USA. Już sama koncepcja posyłania nędznie uzbrojonych i niewyszkolonych ochotników na umocnione pozycje niemieckie w Warszawie była zbrodniczą głupotą (która, w łatwy do przewidzenia sposób, zaowocowała stratami oddziałów szturmujących umocnione pozycje niemieckie na poziomie 90% w pierwszym dniu powstania). Podejmowanie walki w mieście, w sytuacji gdy nie może się zagwarantować bezpieczeństwa cywilom (zarówno przed odwetem Niemców, jak i zaopatrzenia w żywność i wodę pitną) jest kolejną zbrodnią obciążającą dowództwo AK - i dowodem skrajnej nieodpowiedzialności tych osób.

Prof. Andrzej Leon Sowa w monografii „Kto wydał wyrok na miasto? Plany operacyjne ZWZ-AK (1940-1944) i sposoby ich realizacji" pisze (na str. 682):

Uważam, że wywołanie powstania w Warszawie to czyn jednoznaczny z wzięciem jako zakładników kilkuset tysięcy cywilnych mieszkańców stolicy. Branie zakładników po to, by za ich życie uzyskać określone ustępstwa polityczne, jest procederem nagminnie - zwłaszcza obecnie - stosowanym, ale wzięcie kilkuset tysięcy zakładników to mistrzostwo świata w tej dziedzinie.
Kontynuowanie przegranej już pierwszego dnia bitwy (nie osiągnięto żadnego z wyznaczonych celów) przez kolejne 62 dni, tylko po to, by móc skonfrontować swoje oddziały z Armią Czerwoną - ze z góry oczywistym skutkiem, to zbrodnia i zdrada własnych żołnierzy.

Wstrząsanie sumieniem świata przy użyciu samodzielnie wywołanej (przez dowództwo AK) katastrofy humanitarnej niestety (choć można to było przewidzieć) nie powiodło się i tragedia ludności cywilnej okazała się ofiarą krwawą i bezowocną. Pomoc USA i Anglii była symboliczna i spóźniona, choć miasta żaden most powietrzny nie mógł ocalić przed klęską. Sojusznicy, świadomi opisanego powyżej ostatecznego celu dowództwa AK o wiele bardziej niż współczesne społeczeństwo polskie, dopiero 30 sierpnia oficjalnie oświadczyli, iż uznają Armię Krajową za integralną część Polskich Sił Zbrojnych, czyli przyznali żołnierzom AK prawa kombatanckie (co oznaczało, że jeńcy z AK podlegali ochronie Konwencji Genewskiej, czyli Niemcy nie mieli prawa ich rozstrzeliwać). Uczynili to dopiero wtedy, kiedy stało się jasne, że Powstanie Warszawskie upadnie i do planowanej konfrontracji AK z Armią Czerwoną nie dojdzie.

Dowództwo AK w swojej rozgrywce ze Stalinem przeceniło swoje siły, za co zapłacili wplątani w nią, bez ich wiedzy i zgody, mieszkańcy Warszawy. Nadużyto zaufania prostych żołnierzy AK, przydzielając im (wskutek niekompetencji dowództwa) niewykonalne zadania taktyczne. Nawet gdyby Niemcy zrezygnowali z utrzymania miasta, żołnierzom AK ich dowództwo szykowało kolejną rzeź, tym razem w beznadziejnych walkach z Armią Czerwoną. Sam plan polityczny był absurdalny, bo tylko ułatwiłby USA i Wielkiej Brytanii wycofanie się z uznawania Rządu Londyńskiego i uznanie stalinowskiej ekipy PKWN. Na rozłam w koalicji antyhitlerowskiej z powodu Polski od początku nie można było liczyć.

Pozostaje zadać sobie pytanie - co i z jakiego powodu świętują elity III RP 1.VIII każdego roku? Obok forsowania samobójczej odmiany patriotyzmu jako wzorów osobowych, świętowanie rocznicy powstania jest dla elit politycznych III RP po prostu elementem antyrosyjskiej indoktrynacji społeczeństwa polskiego, pielęgnowanej w ramach mitów o tym, jak to "z powodu Powstania Stalin zatrzymał front na pół roku, więc Powstanie ocaliło Europę Zachodnią", a "ruskie mogli pomóc, tylko nie chcieli"***. Dlaczego mamy winić Stalina za to, że nie dał się wciągnąć dowódcom AK w ich rozgrywkę (tak, Stalin, tak samo jak władze USA i Anglii znał plany dowództwa AK) - i do tego jeszcze obwiniać z tego powodu współczesnych Rosjan? A może my, Polacy - wbrew woli elit III RP - powinniśmy wreszcie przestać mieć pretensje do innych za to, że nie wyciągali nas z ognia, w który rzuciliśmy się sami? Może powinniśmy rozliczyć własnych zbrodniarzy, zamiast przykrywać ich zbrodnie pretensjami do wszystkich wokół?

*** P.S. Stalin, na potrzeby rozmów z Mikołajczykiem w sierpniu 1944, już po wybuchu powstania zlecił Rokossowskiemu i Żukowowi przygotowanie planu "operacji warszawskiej" (wstępny plan był gotowy 8.VIII; z zastrzeżeniem, że nie pisał go Rokossowski sam, ani z własnej inicjatywy - jak można wyczytać w cytowanym na dws.org.pl tekście). Rozumiejąc sytuację miasta lepiej niż Mikołajczyk podyktował jednak tak twarde warunki, że Mikołajczyk, w swojej ignorancji militarnej przeświadczony, że "Warszawa lada dzień będzie wolna" (wyzwolona przez AK - tak mówił Stalinowi ...), zerwał rozmowy czym ostatecznie przypieczętował los miasta. Wyjeżdżając z Moskwy oświadczył swoim współpracownikom, że "sowieci zmiękną" ... Jeśli kogoś interesuje ten wątek, polecam dyskusję na dws.org.pl: Niedoszła operacja warszawska Rokossowskiego (minimum warto przeczytać, dlaczego terminarz planu był nierealny). Ostatecznie więc to strona polska odrzuciła pomoc Stalina ... co do zbiorowej świadomości Polaków jakoś nigdy się nie przebiło. Polityka to nie zabawa w Matkę Teresę z Kalkuty i nie zawsze da się coś na kimś wymusić, wydając milion własnych rodaków na rzeź. I niewielu jest wodzów, którzy - bez żadnych koncesji politycznych - rzucą własną wykrwawioną, wymagającą uzupełnień, paliw i amunicji armię do płytkiej i bardzo ryzykownej operacji, tylko po to, by zapobiec katastrofie humanitarnej, wywołanej przez przeciwników politycznych.

KOMENTARZE

  • Dużo faktów potwierdzających moją opinię o Powstaniu Warszawskim.
    Tak właśnie myślałem o motywach uruchomienia Powstanie Warszawskiego.
    Pobić pobitych przez Rosjan Niemców i odebrać Rosjanom zwycięstwo nad Niemcami w Warszawie... a koszty w postaci śmierci i zniszczeń bez znaczenia.

    I Rosjanie i Niemcy nie zatwierdzili tego zbrodniczego planu.
    Pobici przez Rosjan Niemcy wykrzesali siły na utopienie powstania we krwi
    A Rosjanie nie wtrącali się w wewnętrzną walkę między oczywistymi wrogami Rosji zajęli się podciąganiem rozciągniętych niebywale linii zaopatrzeniowych swoich wojsk.. To oczywista strategia.

    Gdyby AK była sojusznikiem Rosji sytuacja była by inna...
    wtedy Rosja by uzgodniła z AK wspólną strategię zdobycia Warszawy.
    Wystarczyło by opóźnić Powstanie do późnej jesieni gdy Rosja wzmocniła zaopatrzenie swoich armii Warszawa by ocalała .
    ale to tylko w przypadku gdyby AK była sojusznikiem Rosji a nie była.

    Katyń , Powstanie Warszawskie .. to wszystko skutki polityki wschodniej II najjaśniejszej RP (Piłsudskiego i rządu w Londynie).
    Dzisiaj PIS idzie tą samą drogą...do jakich tragedii doprowadzi ?
  • Do @Oscar 07:06:19
    Dzisiaj PIS idzie tą samą drogą...do jakich tragedii doprowadzi ?

    Panie @Oscar ! Minister spraw zagranicznych - Józef Beck sprowadził na Polskę katastrofę bo Polskę wystawił na pierwszy linie frontu .

    Dziś żydowski PIS wraz z żydowskim PO wystawiają Polskę na katastrofę Nuklearna w imię interesów międzynarodowego syjonu !


    POLSKA KRAJEM NEUTRALNYM ! wolna od żydowskiej okupacji !!!!


    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach.
  • Okulicki i Chruściel to psychopaci, a
    Komorowski chwiejny oficerek.
    Mnie razi taka duma, że w bój poslano dzieci. I dzisiaj robią to ci sami, któzy jednocześnie będą potępiać róznych zbrodniarzy jak Joseph Kony czy Guzman, którzy też do walki wysyłali dzieci. Dzisiaj każde cywilizowane państwo potępia używanie dzieci jako wojska. A u nas pacany się zachwycają. Pacany, któzy sami są tchórzliwi. Bo wystarczy, że rudy babsztyl z jednej ambasady burknie i już leżą plackiem i się stosują do poleceń owego babsztyla. na rozkaz rudej oraz ciemnowłosej baby, zmienia sie w Polsce ustawy.
  • @ele 08:28:01
    Neutralność asertywność i dobre stosunki polityczne i gospodarcze z sąsiadami z wzajemnymi zrównoważonymi korzyściami.
    To się w głowach rządzących solidaruchów nie mieści.

    Zdrajcy reprezentują nie Polskie interesy a zdrajcy bo takich idiotów którzy by "nie wiedzieli, myśleli że...uwierzyli...okłamali nas" już dawno nie ma.... nie ten poziom władzy u władzy są kute na cztery kopyta zdradzieckie mordy.
  • @Oscar 07:06:19
    Piłsudski zmarł w 1935 r. więc w jaki sposób nieboszczyk miał wpływ na wydarzenia z 1939 r.? Zgadza się, że Beck należał do obozu Naczelnika lecz jest grubą przesadą zrzucanie odpowiedzialności na trupa. Zamach majowy i sanację wspierała głównie finansjera londyńska, która chciała przez Polskę posiadać wpływ na Niemcy. Ambicje Piłsudskiego i jego autorytet wśród kadry oficerskiej zostały wykorzystane w celu obalenia legalnej władzy w maju 1926 r.

    "W lutym i marcu 1934 r. śmiertelnie chory Naczelnik Państwa przekazał potomnym swój testament polityczny, który (w skrócie) można ująć tak: Jeśli nie umożliwimy Hitlerowi agresji na Moskwę, to zginiemy, bo zmówią się i rozedrą nas na strzępy. Nie możemy jednak dopuścić do jednostronnego zwycięstwa faszystowskich Niemiec. Konieczne będzie zmontowanie wielkiej, antyhitlerowskiej koalicji. 12 maja 1935 r. Piłsudski zmarł."
    http://choinski.info/index.php/literatura/

    A co sami Polacy na temat powstania:

    Tomasz Łubieński: Dowódcy powstania aż do śmierci nie dopuścili do siebie żadnej samokrytycznej refleksji.

    Maria Rodziewiczówna: Warszawa bez kropli wody – po gardło w kale i moczu, i w plwocinach.

    Larysa Zajączkowska-Mitznerowa: Ludność cywilna jest barbarzyńsko masakrowana przez Niemców. Ci, którzy nie zginą z ręki wroga – umierają na tyfus, grypę i czerwonkę. Albo po prostu z głodu.

    Bogusław Wolniewicz: Powstanie Warszawskie to była straszliwa katastrofa, którą przywódcy polscy – ci na emigracji i ci w kraju – ściągnęli na własny naród.

    Władysław Anders: Uważam [je] za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje. (…) Powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią”.
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/niech-policza-nasze-trupy/

    Cóż począć z tymi, którzy czczą zbrodniarzy???
  • @Tomasz M.Wandala 10:52:42
    "Piłsudski zmarł w 1935 r. więc w jaki sposób nieboszczyk miał wpływ na wydarzenia z 1939 r.?
    "
    Marsz Piłsudskiego na Kijów był niezwykle krwawy ..mordowano wszystkich podejrzanych o komunizm.. czyli chyba każdego biedaka który nie cieszył się na widok wojsk Piłsudskiego w marszu na Kijów./.. potem był niezwykle śmiertelny obóz jeniecki dla jeńców rosyjskich którzy w potwornych cierpieniach masowo umierali w tym obozie.
    Piłsudski zakodował Rosjan poprzez swoje zbrodnie głębokie przeświadczenie że Polacy to śmiertelny wróg Rosji... to musiało mieć konsekwencje w decyzjach Rosji w 1939 i później.

    Dokładnie tak samo dzisiaj postępują solidaruchy wobec Rosji .. to też będzie miało tragiczne konsekwencje dla Polski w przyszłości pewnie niedalekiej.
  • powstanie
    W przypadku powstania warszawskiego Rosjanie geniuszem polityczno propagandowym absolutnie się nie wykazali, a przecież powinni rozumieć znaczenie jakie to powstanie miało dla przyszłych dziejów i dla jego politycznego postrzegania.
    A wystarczyło nawiązać kontakty z dowództwem powstania, zaproponować pomoc pod warunkiem, że siły powstańców walczących w Warszawie po wyzwoleniu miasta wejdą w skład Drugiej Armii Polskiej dowodzonej przez generała Berlinga i wezmą udział w dalszych walkach przeciw Niemcom.
    Do tego jedna kamera filmowa i jeden operator by te rozmowy nagrał.
    Odmowa współpracy powstańców rzuciłaby zupełnie inne światło na samo powstanie, jego cele i znaczenie i nikt nie mógłby powiedzieć, że upadek powstania i jego ofiary to była wina Stalina.
    No ale Rosjanie, o tym że propaganda ma swoją siłę oddziaływania zdają się nie wiedzieć.
  • @Oscar 11:07:18
    "Marsz Piłsudskiego na Kijów był niezwykle krwawy ..mordowano wszystkich podejrzanych o komunizm.. czyli chyba każdego biedaka który nie cieszył się na widok wojsk Piłsudskiego w marszu na Kijów."

    Ta ofensywa pobudziła Rosjan, nawet Białych do wsparcia reżimu bolszewickiego czyli go wzmocniła i skonsolidowała.

    Zresztą wcześniej Piłsudski podłożył nogę Białym dowodzonym przez Denikina.

    https://kurierhistoryczny.pl/artykul/na-moskwe-zamiast-na-kijow-czyli-co-by-bylo-gdyby-pilsudski-poparl-biala-rosje,349
  • @Oświat 11:36:30
    Uprawianie propagandy podczas najgłębszej konspiracji to gigantyczne ryzyko. Przecież było jasne że dowództwo AK jest infiltrowane przez Niemców.
    Takie spotkania mogły mieć miejsce tylko poprzez pośredników w ustronnych miejscach. .. i bez ważącej 50kg kamery i operatora i zestawu baterii i filmów.
    I nie dało się nałożyć niebieskiej kamizelki z napisem "prasa".
  • @Oświat 11:36:30
    "wystarczyło nawiązać kontakty z dowództwem powstania, zaproponować pomoc pod warunkiem, że siły powstańców "

    Ofensywa na froncie od Karpat do Bałtyku była wtedy wygaszana, i najlepsze siły przerzucano na południe w kierunku Karpat. Sowieci nie zrezygnowali by z Bałkan na korzyść Warszawy. Musieli się spieszyć bo pamietali klęski rosyjskie w przebijaniu się przez Karpaty w poprzedniej wojnie.

    Czas na Powstanie był na przełomie 1944/1945, pół roku póżniej. Czy w akademiach II RP gra w szachy była obowiązkowa?
  • @Pedant 12:01:49
    //Czas na Powstanie był na przełomie 1944/1945, pół roku póżniej. //

    Niestety nie. Jedynym ośrodkiem władzy uznawanym przez ZSRR był PKWN (a od 31 grudnia 1944 Rząd Tymczasowy Rzeczypospolitej Polskiej). Jedynym legalnym rodzajem sił zbrojnych - Wojsko Polskie, wszystkie konspiracyjne formacje były zobowiązane do samorozwiązania i dołączenia do Wojska Polskiego.

    Niezależnie, czy panom oficerom z AK udałoby się zająć jakieś budynki w Warszawie, czy nie - AK zostałaby wezwana do złożenia broni, a w przypadku odmowy po prostu spacyfikowana ZGODNIE Z PRAWEM stanowionym przez jedyną władzę uznawaną przez ZSRR (PKWN i RTRP) w jego strefie operacyjnej (uznanej przez USA i Anglię).

    Dodajmy, że układ sił zmieniał się przez cały czas na korzyść ZSRR i reakcja USA i Anglii byłaby łatwa do przewidzenia - wycofanie poparcia dla Rządu Londyńskiego (i podziemia), bo od początku oba rządy chciały się jakoś z tego "sojuszu" z londyńską kanapą wykręcić. Chcę przez to powiedzieć, że obok bezsensu militarnego, projekt PW (i "Burzy") był od samego początku nonsensowny także politycznie - tak w VIII 1944 jak i w I.1945.
  • @Światowid 12:27:18
    "AK zostałaby wezwana do złożenia broni"

    Albo po prostu do dołączenia się do marszu na Berlin, czego trudno byłoby odmówić. "Wy maszerujcie na Berlin, a my będziemy organizować Legiony na tyłach"
  • @Oświat 11:36:30
    To powinno być odwrotnie. To AK jako strona słabsza powinna zabiegać o kontakt, ale wcześniej, a nie gdy już wybuch nastąpił.
  • @Wican 14:18:07
    Oczywiście że tak.
  • Z tych obchodów drażnią mnie
    m.in. infantylne piosenki w stylu "...bo na tygrysy mają visy...". Przecież to jest tam samo żałosne jak pomysły obchodów 1 września przez Dulkiewicz. Ale PiSomatołki nie dostrzegają podobieństw, bo stanowią sektę, zamkniętą na rzeczywistość.
    Wesołe piosenki, a rozegrała się straszna tragedia narodowa, której skutki odczuwamy do dzisiaj.
    I żałosnym jest, że obchodzi się klęski a nie 9 maja. Dlaczego nie 8? Bo zachodniacy nie dopuścili naszych żołnierzy do świętowania zwycięstwa, a Sowieci dopuścili.
  • Problemem jest brak
    myślenia przyczynowo-skutkowego wśród mas Polaków. Tego Polaków oduczono, a sekciarstwo PiSiackie to już w ogóle. Co oni zrobią, jak odejdzie prezes. Który kolejny guru będzie dla nich ważniejszy? Szalony Antoni czy Zbigniew Jakobin? A może ktoś jeszcze?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031