Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 210 komentarzy

Jak wyjść z NATO tak, żeby do nas samo nie wróciło?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jedyna korzyść z członkostwa w NATO? Unikamy w ten sposób ... napaści NATO na nas. Jedyna korzyść ze służalczości wobec USA i Izraela? Nie mamy u siebie Wenezueli. To warunki pokoju dla ludu niewolników, czy szczyt aspiracji narodu polskiego?

W swoim ostatnim tekście, "Po co mamy należeć do NATO? – czyli o Polskę polską", red. K. Rękas rozpisuje się na temat kosztów (ekonomicznych i politycznych), jakich narodowi polskiemu przysparza przynależność do NATO, przy jednoczesnym całkowitym braku korzyści, poza tą, że unikamy w ten sposób ... napaści NATO.

Jeśli miałbym skrótowo wymienić główne problemy związane z polskim człoknostwem w NATO, zwróciłbym przede wszystkim uwagę na takie aspekty:
1. wiąże się ono z uczestniczeniem w wojnach kolonialnych USA (i pacyfikacjach przeciwników Izraela), przeciw państwom i narodom, które nigdy nam źle nie życzyły ani w żaden sposób nam nie zagrażały - wręcz przeciwnie, mieliśmy z tymi państwami i narodami dobre stosunki i obustronnie korzystną współpracę gospodarczą,
2. zmusza nas ono do dokonywania zakupów uzbrojenia w USA po rozbójniczo zawyżonych cenach, dodatkowo - uzbrojenia nie odpowiadającego potrzebom obrony polskiego terytorium - na dodatek - uzbrojenia, do którego amunicji nie potrafimy wytwarzać - i nie mamy zaplecza technicznego do dokonywania pełnego serwisu tego uzbrojenia (ani modyfikacji oprogramowania, bo kodów źródłowych ani F16, ani F35, ani Himars-a ani Patriot-a nigdy nie dostaniemy i tak naprawdę nie wiemy, co te systemy zrobią, kiedy zechcemy ich użyć bez zgody lub wbrew woli USA),
3. skazuje nasz przemysł zbrojeniowy na zagładę we wszystkich obszarach, w których USA chce nas zrobić klientem (a raczej mecenasem) swojego przemysłu zbrojeniowego, przez co jeśli kiedyś zechcemy być niezależni od dostaw USA, będziemy musieli startować od zera, co jest bardzo kosztowne i nie zawsze w ogóle możliwe.

Zainteresowani szerszym omówieniem tej problematyki znajdą je w tekście red. Rękasa.

Jeśli jakaś sytuacja jest niekorzystna z punktu widzenia interesów narodu, należy zastanowić się, jakie kroki należy podjąć, aby tą sytuację zmienić. I z jakimi potencjalnymi kosztami to jest związane. Tą problematyką red. Rękas nie zajmował się, więc można zastanowić się, co się stanie, jeśli naród polski spróbuje NATO opuścić.

Jeśli jedyną korzyścią z członkostwa w NATO jest ... unikanie agresji NATO, należy przemyśleć, co trzeba zrobić, aby "demokracja do nas nie przyszła", gdy sojusz opuścimy. W tym celu trzeba przeanalizować typowe działania USA wobec państw poza sojuszem.

USA działa szablonowo wobec państw, których nie może okradać za pośrednictwem zainstalowanych tam elit kompradorskich i rządów marionetkowych. Jest oczywiste, że opuścić NATO możemy dopiero wtedy, kiedy od władzy zostaną odsunięte elity kompradorskie i marionetki (lub agentura) Waszyngtonu (i "stolicy z nim zaprzyjaźnionej"). W takim przypadku (gdybyśmy jakimś cudem tego dokonali) zaczęliby od prób "Majdanu". Aktualnie w tego typu przedsięwzięciu mogą liczyć na bezwzględne poparcie około 10% społeczeństwa (zakładam optymistycznie, że tylko "oszołomska" część elektoratu PiS byłaby aktywna, a zasiłkowcy z "500+" i "emeryt+" oraz elektorat PO pozostaliby w domu). Oczywiście tego typu działania należałoby ukrócić. Co zrobi USA, kiedy my zwiniemy "Majdan" robiony NAM przez ICH agenturę (i pożytecznych idiotów) do wozów policyjnych i wywiezimy do aresztów? Podniosą standardowy wrzask, że "łamie się prawa człowieka" i obłożą nas sankcjami, żądając tego samego od swoich pozostałych niewolników.

Przyjrzyjmy się na chwilę Wenezueli - USA zarzyna ten kraj sankcjami, wszczyna tam przy użyciu swojej agentury niepokoje społeczne, wykorzystuje lokalną oligarchię do sabotowania zaopatrzenia ludności w podstawowe dobra, byle tylko desperacją wygnać ją do protestów. Dokładna kopia działań "Solidarności", tylko w PRL nie było oligarchii więc zrujnowano rynek wewnętrzny strajkami i absurdalnymi żądaniami płacowymi, dzięki czemu pojawiły się puste półki i ... strajkujący zażądali wprowadzenia kartek ... Gdyby "Majdan" się nie udał, USA próbowałoby (z pomocą Niemiec) secesji Śląska, Mazur, Kaszub, może nawet (z pomocą Ukrainy) okolic Przemyśla. Potem by nam zafundowali wariant kosowski z lokalnym UCK - i z wiadomym skutkiem końcowym.

Z NATO, przy polskim potencjale militarnym, można wyjść w tej chwili tylko pod ochronę Rosji, zyskując, jeśli chodzi o imperialne zakusy USA, status zbliżony do Białorusi. Czy opłata za tą ochronę przebije rabunek i upodlenie, któremu aktualnie podlegamy? Pewnie nie, tyle, że zależymy od niemieckiego rynku zbytu i olbrzymiego importu z innych państw, które na rozkaz USA dołączą do embarga przeciw nam, za to że "bijemy opozycję" albo rozprawiamy się z ukraińskim, śląskim, kaszubskim czy mazurskim UCK. A wtedy straty przewyższą korzyści. Nie jesteśmy więc w "małpiej pułapce" gdzie ceną wolności jest tylko puszczenie zdobyczy (pamiętajmy że nie mamy w łapie żadnej zdobyczy ...) i wyciągnięcie łapy z pułapki. Żeby uwolnić się od "opieki" NATO trzeba się liczyć z koniecznością (i nieprzyjemnością) odgryzienia sobie łapy ... Pomijając kwestie ogólnonarodowej nieświadomości tego, w jakim położeniu znajduje się Polska i naród polski, czy ktoś w III RP, poza red. Rękasem, ma dość determinacji, by się na to porwać?

Ja nie twierdzę, że nie powinniśmy wyjść z NATO ani, że nie powinniśmy odwrócić sojuszy. Twierdzę jedynie, że w narodzie polskim brak determinacji, by ponieść koszty, z jakimi się to będzie wiązało.

A koszty będą bardzo poważne, bo jako poddostawcy niemieckiego przemysłu nie wytwarzamy dóbr finalnych ani podzespołów poszukiwanych na rynku rosyjskim bądź chińskim ... Przestawienie się nie będzie natychmiastowe, czyli bezrobocie, bankructwa i recesja przed nami (jeśli pójdziemy tą drogą) ...

Oczywiście można prowadzić politykę zmiany rynków zbytu przed odwróceniem sojuszy, tylko to musiałoby się odbywać pod czujnym okiem Niemiec i USA, które musiałyby w tej emancypacji nie przeszkadzać. Czy ktokolwiek sobie wyobraża, że te państwa nie uruchomią wszelkich narzędzi, by polski niewolnik im nie uciekł z plantacji?

Tekstu nie piszę po to, żeby zniechęcić Polaków do rozważań na temat tego czy i jak wyzwolić się spod obecnej okupacji, tylko po to, żeby stworzyć w głowach czytelników choćby szczątkową mapę zagrożeń, kosztów i koniecznych działań.

KOMENTARZE

  • @ Autor, All
    "Przestawienie się nie będzie natychmiastowe, czyli bezrobocie, bankructwa i recesja przed nami (jeśli pójdziemy tą drogą) ..."

    Miałem Panu odpisać w komentarzu pod wpisem Szanownego Charta, ale skoro ma Pan swój wpis, to pozwolę sobie na odpowiedź tu.

    Otóż samo rozważenie koncepcji wyjścia z NATO oznaczało będzie, że do władzy dostali się wreszcie Polacy. Wtedy na bezrobocie i bankructwa jest natychmiastowa recepta:

    - "Ustawa Wilczka"
    - Roboty publiczne
    - Rolnictwo
    - Zasiłki

    To rozwiąże problem w skali milionów osób, więc bezrobocie i bankructwa będą do przejścia.
    Do wypłaty zasiłków konieczne będzie też wprowadzenie suwerenności monetarnej, ale to dla ludzi, którzy będą chcieli wyjść z NATO jest zapewne oczywiste.
    Najgorsze moim zdaniem będzie działanie agentury, rozmaitych fundacji, prowokacje itp.
    Ale to w sumie kwestia wprowadzenia stanu wojennego i zaciągnięcia żelaznej kurtyny, przejęcia mediów.
    Najgorsze będzie jednak przekonanie Polaków, że zmiany mają sens, że nie musimy być kolonią, że możemy mieć swój pieniądz, swoją edukację,
    samowystarczalność i suwerenność.

    Oczywiście 5*

    Serdecznie pozdrawiam.
  • @ Autor - 5*
    Uzależnienie Polski od niemieckiego importu nie jest jeszcze rzeczą najgorszą. O wiele groźniejszy jest fakt, że Polska utraciła samowystarczalność w produkcji żywności (tego sektora nie odbudujemy w rok, czy dwa). Kolejnym eliminowanym atrybutem niezależności jest likwidacja bezpieczeństwa energetycznego i tzw. dywersyfikacja dostaw surowców energetycznych, czyli planowane odcięcie od Rosji.
    Kwestią istotną jest oddanie mediów i telekomunikacji Zachodowi, a więc Zachód dysponuje całkowitą kontrolą nad przekazem informacji.
    Jak zrealizować w praktyce likwidację baz USA w Polsce - deklaracja polityczna, zerwanie umowy, mogą być zdecydowanie nie wystarczające.

    Niestety, konstatacja jest bardzo smutna. Nasza sytuacja polityczna jest chyba znacznie trudniejsza dzisiaj, niż przed rokiem 1918. Wtedy co prawda także istniała już u nas V żydowska kolumna, ale nie istniał zorganizowany, wasalny wobec wrogów, syjonistyczny aparat władzy. Dzisiaj brakuje nam także Polaków, którzy swoim kapitałem mogliby wesprzeć działania narodowe, tak wewnątrz kraju jak i na forum międzynarodowym, a bez tego nie istnieje nawet sformułowany przez Polaków polski interes narodowy, polska racja stanu.

    Wydaje się, że jedynym realnym i bezpiecznym dla narodu działaniem jest czekanie na sprzyjający splot politycznych zdarzeń (i oczywiście budowa w tym czasie narodowej świadomości), podobnych do tych z roku 1918. Tylko, czy będziemy w stanie je wykorzystać dla odzyskania niepodległości, skoro nie posiadamy autentycznej polskiej narodowej reprezentacji? - A nasi wrogowie są bogatsi o doświadczenia z roku 1918 i 1945.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:47:22
    "W żadnym wypadku nie dać się wciągnąć do konfliktu."

    Angole k/o Orzysza są niebezpieczni - mogą się przebrać za "zielone ludziki" i zaatakować gdy to będzie na rękę międzynarodowej banksterce i wina pójdzie na Ruskich. Potem siły USA i UK-u zaatakują Obwód Królewiecki, że niby w odpowiedzi na atak tych "zielonych ludzików" i konflikt gotowy...
    I w sumie to nawet nie musimy o niczym wiedzieć, a wojna przyjdzie sama. No ale tak to już jest jak się sprowadza do Polski obce wojska.

    Ukłony
  • Wyjść z NATO, gdy ma się wojska amerykańskie na własnym terenie?
    Mission impossible, to jak wyjść z Układu Warszawskiego gdy miało się wojska radzieckie na swoim terenie. Przecież oni nie są tu, by bronić nas a by bronić interesu własnego i Izraela.
  • @Jaromir 14:21:07
    "Mission impossible, to jak wyjść z Układu Warszawskiego gdy miało się wojska radzieckie na swoim terenie. "

    W sumie to racja, ale jak się ruszy głową, to mogą chcieć wyjść sami... ;-)

    Pozdro!
  • Wersja moja:
    To, co Pan wyłuszcza jako problemy, w rzeczywistości nimi nie są.
    Problem jest niejako głębiej.
    Przyjmijmy choćby taką wersję, że np. II. wojnę zrobiło państwo niewielkie, za to z tysiącletnią tradycją plus tradycja tego, co zostało przejęte i zaadoptowane na okoliczność wymogu chwili dajmy na to dwa tysiące lat temu. I przyjmijmy, że to niewielkie państwo zleciło sformowanie owegoż „nato” (przeformowując to dostępne) nie tylko wspierając je finansowo, ale i udostępniając całą „tradycję”.
    I weźmy pod uwagę, że w głowach naszych rodaków to właśnie niewielkie państwo zalęgło się, a raczej zostało tam wamputowane wieki temu i ta amputacja jest wciąż zasilana i modyfikowana tak, żeby ludziska się nie mogli zorientować, o co chodzi.

    Cóż więc w takiej sytuacji dałoby „wyjście z nato”? No, przecież zupełnie, absolutnie nic!

    Ale jak wiemy, nic nie trwa wiecznie – oprócz samej wieczności – a więc jest niewykluczone, że czynnik „czas” może grać na naszą korzyść. Na naszą, czyli ludzkości jako takiej. My wszak jesteśmy CZĘŚCIĄ CAŁOŚCI i jeśli to zrozumiemy i nie będziemy na siłę się odgraniczać, to kto wie? Być może i nam wyjdzie to na zdrowie.
    Szanowny Panie Światowidzie, to już całość i kropka.
  • @pannastodwa 14:37:52
    "a więc jest niewykluczone, że czynnik „czas” może grać na naszą korzyść."

    Szanowna Panno Sto Dwa,

    Przy obecnej dzietności Polek w 2100 roku Polaków będzie 12 mln.
    Zanim czas zagra Polacy mogą wymrzeć. Ma Pani rację, że może chodzi o całą ludzkość, ale nie cała ona należy do NATO, a my tu myślimy jak uratować naszą Ojczyznę, bo bez Polaków to Ona istniała nie będzie.

    Ukłony
  • @pannastodwa 14:37:52
    "My wszak jesteśmy CZĘŚCIĄ CAŁOŚCI i jeśli to zrozumiemy i nie będziemy na siłę się odgraniczać, to kto wie?"

    Jak należy rozumieć "odgraniczenie"?
    I czy mógłby Pan bliżej nieco określić tę całość?
  • @Rzeczpospolita 14:07:26
    //Nasza sytuacja polityczna jest chyba znacznie trudniejsza dzisiaj, niż przed rokiem 1918. Wtedy co prawda także istniała już u nas V żydowska kolumna, ale nie istniał zorganizowany, wasalny wobec wrogów, syjonistyczny aparat władzy.//

    Wówczas działała w Polsce Liga Narodowa, żył Dmowski. Proszę wskazać w III RP kandydata na Dmowskiego, który miałby choć JEDNĄ CZWARTĄ jego zwolenników.

    //Dzisiaj brakuje nam także Polaków, którzy swoim kapitałem mogliby wesprzeć działania narodowe, tak wewnątrz kraju jak i na forum międzynarodowym, a bez tego nie istnieje nawet sformułowany przez Polaków polski interes narodowy, polska racja stanu.//

    WPS sformułował polski interes narodowy, ale nie ma przełożenia na politykę. Piskorski (którego "Zmianie" ODMÓWIONO REJESTRACJI), za nieśmiałe próby wyciągania ręki w stronę Rosji (bynajmniej nie po pieniądze, tylko w geście przyjaźni) spędził 3 lata w areszcie, wyszedł wyłącznie za kaucją i tylko dlatego, że warunki zwolnienia to niekontaktowanie się ze współpracownikami, których powłano na świadków w sprawie i przez 3 lata żadnego z nich nie przesłuchano ...

    To sygnał OKUPANTA skierowany do Polaków - sprawami polskimi możecie się zajmować w przestrzeni publicznej, jeśli macie minimum 3 lata czasu na pobyt w więzieniu (minimum, jeśli macie 300 000 złotych na kaucję ...).

    //Wydaje się, że jedynym realnym i bezpiecznym dla narodu działaniem jest czekanie na sprzyjający splot politycznych zdarzeń (i oczywiście budowa w tym czasie narodowej świadomości), podobnych do tych z roku 1918. Tylko, czy będziemy w stanie je wykorzystać dla odzyskania niepodległości, skoro nie posiadamy autentycznej polskiej narodowej reprezentacji? - A nasi wrogowie są bogatsi o doświadczenia z roku 1918 i 1945.//

    Tak, pozostała nam w tej chwili tylko praca u podstaw, żeby przekroczyć "masę krytyczną" ludzi przebudzonych.
  • @Światowid 15:35:59
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    "Tak, pozostała nam w tej chwili tylko praca u podstaw, żeby przekroczyć "masę krytyczną" ludzi przebudzonych."

    Czy to nie są marzenia? Ludzie byli przebudzeni 1980, i jak się to skończyło? Bo skończyło się przed stanem wojennym tumultem nie do opanowania.

    A w tamtych czasach, wbrew pozorom, ludzie byli badziej świadomi uwarunkowań i potrzeby więzi społecznej. Nie wszyscy chcieli żyć kosztem bliźnich.
  • @Jasiek 14:51:42
    Moze to Pan na sto dwa?
    Tak mi sie zdaje...
  • @Jasiek 14:04:07
    //Wtedy na bezrobocie i bankructwa jest natychmiastowa recepta:

    - "Ustawa Wilczka"
    - Roboty publiczne
    - Rolnictwo
    - Zasiłki//

    Ad. "Ustawa Wilczka"
    Rozwiązania tego typu są dobre, kiedy ma Pan zdrowy kręgosłup gospodarki narodowej i chce, aby drobni wytwórcy wypełnili ewentualne luki zaopatrzenia rynku konsumpcyjnego, w tych obszarach, gdzie nie da się tego zrobić efektywniej przy użyciu państwowych przedsiębiorstw i technik centralnego planowania. W kraju tak zdezindustrializowanym jak III RP rząd narodowy będzie stał wobec podobnych problemów, jak Rząd Tymczasowy, Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej i rząd J. Cyrankiewicza. Czyli - nacjonalizacja i odbudowa ze zniszczeń (porównywalnych do) wojennych (pamiętamy o embargach USA i ich niewolników!).

    Ad. "Roboty publiczne"
    Tak, ale tu trzeba uważać, by przypadkiem nie kopać "Biełomorkanałów".

    Ad. " Rolnictwo"
    Tak, przy prawidłowej strukturze CEN URZĘDOWYCH produktów rolnych rolnictwo może stać się ponownie atrakcyjnym zawodem. Dodatkowo mamy spadek wydajności w rolnictwie wywołany zmianami klimatycznymi (susza), więc produkcja rolna będzie musiała się stać bardziej pracochłonna i intensywna.

    Ad. "Zasiłki"
    Jak najmniej i jak najkrócej, aby nie demoralizować ludzi. "Wer rastet der rostet" ..

    //Najgorsze będzie jednak przekonanie Polaków, że zmiany mają sens, że nie musimy być kolonią, że możemy mieć swój pieniądz, swoją edukację,
    samowystarczalność i suwerenność.//

    Nie da się w ogóle ruszyć z miejsca, póki tak myślący ludzie nie będą stanowili takiej części elektoratu, która da bezwzględną większość foteli w Sejmie ... Procesy przemian świadomości społecznej, jak pokazuje historia, są nieliniowe, więc po przekroczeniu masy krytycznej można się szybko znaleźć w nowym punkcie równowagi.

    //Najgorsze moim zdaniem będzie działanie agentury, rozmaitych fundacji, prowokacje itp.
    Ale to w sumie kwestia wprowadzenia stanu wojennego i zaciągnięcia żelaznej kurtyny, przejęcia mediów. //

    Z "fundacjami" i mediami można sobie poradzić tak, jak W. Orban, nie ma potrzeby "stanu wojennego". Natomiast w przypadku próby "Majdanu" trzeba niestety reagować tak jak Łukaszenka, czyli szybko i zdecydowanie a nie - jak Janukowycz ...

    Agentury niestety Pan "stanem wojennym" nie wyeliminuje, czego również uczy historia. Tu jest potrzebne "iskanie".

    Dziękuję za komentarz na przyzwoitym poziomie intelektualnym.

    Oczywiście 5*

    Również pozdrawiam
  • @Jasiek 14:08:46
    Scenariusz całkowicie absurdalny. Polska jest potrzebna do "geostrategicznego" projektu "trójmorza" albo "Ukropolu" i podpalona nie zostanie, tym bardziej, że jest obecnie totalnie zwasalizowana przy użyciu elity kompradorskiej / agentury. W przypadku próby wyjścia Polski z NATO taka prowokacja jest jeszcze bardziej absurdalna ...

    A już mi Pan narobił nadziei poprzednim komentarzem ...

    "Anglosasi" działają obecnie w taki sposób, by wikłać Rosję w przewlekłe wojny partyzanckie w obszarach trudnych militarnie i pozbawionych dla nich znaczenia.

    Czeczenia - tak, ale jak Pan widzi - Putin dał im taką autonomię, że nikt tam się buntować i umierać za Allacha i jego proroka nie chce.

    Gruzja - też by była dobra, ale jakoś Rosja nie chciała bawić się w okupację, tylko ... sprowokowana przez agenta Waszyngtonu (czy też Syjonu) Saakaszwilego ... kolokwialnie to ujmując - "dała w mordę" i wróciła do siebie.

    Na Ukrainie, jak widać, Rosja w ogóle nie chciała się angażować. Gdyby chciała, to mielibyśmy granicę z Rosją na Bugu ... i spokój z banderowcami.
  • @Jaromir 14:21:07
    //Wyjść z NATO, gdy ma się wojska amerykańskie na własnym terenie? Mission impossible, to jak wyjść z Układu Warszawskiego gdy miało się wojska radzieckie na swoim terenie. Przecież oni nie są tu, by bronić nas a by bronić interesu własnego i Izraela.//

    To jest obecność szczątkowa. Podejrzewam, że zmilitaryzowany personel różnych służb Izraela na terenie III RP jest w tej chwili liczniejszy od kontyngentu USA czy nawet całego NATO na naszym terytorium ...
  • @interesariusz z PL 20:26:24
    // ////Tak, pozostała nam w tej chwili tylko praca u podstaw, żeby przekroczyć "masę krytyczną" ludzi przebudzonych.////
    Czy to nie są marzenia? Ludzie byli przebudzeni 1980, i jak się to skończyło? Bo skończyło się przed stanem wojennym tumultem nie do opanowania.//

    Podoba mi się Pana pesymizm. Żyjemy w epoce "memów", "marketingu wirusowego" - pewne postawy i koncepcje mogą się rozchodzić szybciej niż kiedyś (MOGĄ, nie MUSZĄ). Przejścia od jednych poglądów do innych mogą więc przebiegać szybciej niż kiedyś, o ile tylko jest wola/moda.

    Ludzie w 1980 byli "przebudzeni" jedynie do ROZWALANIA własnej gospodarki i WŁASNEGO PAŃSTWA w imię MŻONEK. Byli w większości PAZERNYM i STEROWANYM MODĄ MOTŁOCHEM, kontrolowanym przez AGENTURĘ (i nie chodzi tu o SB ...).

    Nie o taki rodzaj przebudzenia chodzi. I nie o taki, jaki prezentują ROZMODLENI CZCICIELE ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH.

    //A w tamtych czasach, wbrew pozorom, ludzie byli badziej świadomi uwarunkowań i potrzeby więzi społecznej. Nie wszyscy chcieli żyć kosztem bliźnich.//

    Dlatego wówczas 50% społeczeństwa było w ogóle niepodatne na propagandę Solidarności, nawet w okresie jej szczytowej popularności. Stan wojenny został wprowadzony przy spadku popularności Solidarności do około 30-35%, o ile dobrze zapamiętałem opracowania, które czytałem (nie dam sobie ręki uciąć za te dwie ostatnie liczby, spróbuję poszukać w papierach). Z wyraźną tendencją spadkową, którą miał zahamować "marsz gwiaździsty" na Warszawę. Ten marsz nie odbył się tylko dlatego, że 13.XII Jaruzelski ostudził rozpalone głowy różnych Rulewskich ... A ludzie mieli już dość życia w kraju zrujnowanym przez Solidarność i chcieli, żeby się to wreszcie skończyło - i żaden marsz na Warszawę nic by Solidarności nie pomógł. Ale za to Solidarność pomogła USA zrealizować plan "pułapki zadłużeniowej" i dać im pretekst do wprowadzenia sankcji na PRL, dzięki czemu naraz pozbawiono polską gospodarkę importowanych komponentów i rynku zbytu produkcji. Dodajmy jeszcze politykę stóp procentowych P. Volckera - i polskie zadłużenie zaczęło rosnąć w astronomicznym tempie ... dowodząc oczywiście NIEEFEKTYWNOŚCI GOSPODARKI CENTRALNIE PLANOWANEJ ... (w wyścigu, w którym bezczelnie podłożono jej nogę ... ale który dureń by taki drobiazg zauważył ... jak do dziś w przypadku Kuby, KRLD czy Wenezueli tenże sam WIECZNY DUREŃ niczego widzieć nie chce ...).
  • Dobry opis jednego z możliwych scenariuszy.
    To scenariusz pesymistyczny choć realny w opisanych warunkach.
    Polska jest trzymana mocno za "mordę" a wszystko za sprawą Solidaruchów oraz KK z JPII na czele.
    To im trzeba podziękować za "wolność". I przyjdzie czas na podziękowanie i mam nadzieję że zgodnie z prawem.

    Są jednak bardziej optymistyczne scenariusze.
    Wolność przyjdzie nieco później ale z mniejszym bagażem zagrożeń.
    Najpierw musi upaść globalne imperium (już upada ..ale jest długi proces)
    Jak upadnie imperium (USA to natychmiast wyzwolą się jego liczni wasale w tym w UE... wtedy nastaną warunki do wyzwolenia i Polski a nawet konieczność ucieczki po ochroną Rosji przed zakusami Niemiec.
    Bez tej ucieczki Niemcy pożrą bezbronną Polskę bo nie będzie globalnego arbitra który by temu się przeciwstawił.
    Mafia żydowska straci wpływu w USA w UE czyli praktycznie na świecie.
    Mafia przestanie być silą a stanie bandą przestraszonych świadomych swoich zbrodni malutkich zmieniających nazwiska swoją tożsamość ludzików.

    I to będzie kluczowy czas gdy będzie można zbudować nową Polskę.
    Nie będzie łatwo bo koncepcji będzie znowu wiele.
    Myślę że powstanie Polska Narodowa ale boję się że ze zbyt dużym akcentem katolickim.
    Jak powstanie dyktatura katolicka to mamy faszyzm we włoskim stylu.
    Ale z drugiej strony kler jest głęboko umoczony w zdradę Polskich interesów na rzecz globalnej mafii żydowskiej .. i nikt poza pożytecznymi idiotami takiego kleru nie poprze.

    Trzeba czekać .. nie wolno wyrywać się przed czasem bo silny okupant zdąży jeszcze namordować Polaków.
    Nie wolno powtarzać błędów Powstania Warszawskiego.
    Każdy ruch musi dawać PEWNOŚĆ powodzenia a nie tylko nadzieję na powodzenie.
    Zalecam posunięcia raczej łagodne dyplomatyczne np rosnącą asertywność a nie posunięcia czy choćby deklaracje radykalne.
    W tę wolność na którą czekamy powinnyśmy wejść miękko łagodnie bez wstrząsów i dokonać łagodnego zakrętu w wybranym przez NARÓD kierunku ..(podkreślam przez Naród a nie prze jakieś oderwane od rzeczywistości elyty".
  • Wyjść z NATO
    Powiedzmy, że rząd w Polsce zdradzałby takie chęci. Raczej nie przeżyłby takiego eksperymentu. Obce agentura jaka panoszy się po Polsce skasowała by taki rząd w przeciągu 48godzin.
  • @zbig71 09:55:57
    "
    Ludzie w 1980 byli "przebudzeni" jedynie do ROZWALANIA własnej gospodarki i WŁASNEGO PAŃSTWA w imię MŻONEK. Byli w większości PAZERNYM i STEROWANYM MODĄ MOTŁOCHEM, kontrolowanym przez AGENTURĘ (i nie chodzi tu o SB ...).
    "

    Moim zdaniem to bardzo trafny opis "rewolucji solidaruchów i KK"
  • @Oscar 09:00:44
    aby pogłębić myśl... pierwszym krokiem wyzwolenia po upadku globalnego bandyty powinno być powołanie rządu tymczasowego ... do zarządzania państwem do czasu wyklarowanie się kierunków rozwoju.
    Kierunki rozwoju Polskie powinny być określone przez Naród w trybie referendum zawierającym kluczowe pytania dla przyszłości Polski...
    w sferze gospodarki (model socjalny, liberalny), ideologii (państwo świeckie czy religijne, z oligarchią czy bez), sojuszów (z zachodem , ze wschodem czy neutralność) ... trybu rozliczenia grabieży na Polskim majątku (nacjonalizacja zagrabionego częściowa nacjonalizacja, opodatkowanie zagranicy w Polsce).
    itd ..
    w sumie może okazać się że będzie potrzeba kilka referendum bardziej specjalistycznych.

    Naczelna zasada zagranica nie ma nic do gadania...i różne autorytety z zagranicy, kształcone zagranicą, mieszkające zagranicą, kaleczące język Polski.... albo "elyty" Watykanu też nie powinny mieć nic do gadania.
    Takie referendum to sprawa wyłącznie Polaków (i niestety też mniejszości narodowych w Polsce ale nie imigrantów ale tych mieszkających w Polsce od pokoleń).

    Pierwszym ruchem powinno być spolonizowanie mediów czyli zakaz dla mediów z obcym kapitałem uprawiania polityki.
    Media państwowe powinny stworzyć osobne kanały dla mediów rządowych i dla mediów opozycyjnych (wspólnie) i tylko te dwa kanały posiadały by prawo uprawiania polityki w Polskich mediach.
    Dodatkowo można by powołać kanały retransmisyjne z audycji politycznych głównych stacji światowych (tylko tłumaczenia żadnych omówień bo omówienia to już polityka a polityka tylko w dwóch kanałach) .
    Polacy powinni wiedzieć czym karmią swoje narody Niemcy, Francuzi, Rosjanie, Anglicy, Amerykanie, Chińczycy...i okolicznościowo kraje w których "coś" się dzieje w tym przypadku relacje obu stron konfliktu..

    Wszystkie omówienia wyłącznie w kanałach Polskich rządowych i opozycyjnych.
  • Od Renu po Ural czyli Magna Germania i Sarmatia
    Pisząc w skrócie chodzi o połączenie - Sojusz/Unie ludów słowiańskich. W takim konglomeracie Niemcy-Polska-Rosja stanowiłyby trzon projektu do którego wchodziłyby pozostałe narody-plemienia. Klinem powyższego projektu jest jak zwykle Polska będąca od 1989 r. stanem USA które chyli się ku upadkowi (więc zachodzą możliwości geopolityczne!) oraz mentalność rzymskich katolików ( WSPAKULTURA-Stachniuka ) z ich duchową stolicą w Watykanie ( antagonizm religijny zachodu wobec wschodu a Polska jako wał ochronny/KLIN owe przedmurze przed ludami wschodnimi ku naszej biologicznej zagładzie). Sekularyzacja w Polsce jest dość znaczna co nie oznacza niestety wyrugowania automatycznego WSPAKULTURY , która nie pozwala budować porozumienia między Polakami a jedynie burzyć czego przykładem są ciągle waśnie miedzy adminami byłymi i obecnymi portalu NEon24.pl
    Ciekawe myśli a wręcz prorocze z punkty widzenia Polski po 1989 r. oraz kryzysu 2008 r. przedstawia osoba Róży Luksemburg, której marzyło się wielkie państwo komunistyczne.
    Dla zainteresowanych:
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1743604,1,wszystkie-twarze-rozy-luksemburg.read
    http://www.1917.net.pl/node/10385
    https://de.wikipedia.org/wiki/Germania_magna#/media/Datei:Imperium_Romanum_Germania.png
    https://poznan.koliber.org/files/R%C3%B3%C5%BCa-Luksemburg-pogl%C4%85dy.pdf
    https://www.tvp.info/43050494/putin-zaciera-rece-berlin-szykuje-sie-na-reset-w-relacjach-z-moskwa-opinia
  • @Tomasz M.Wandala 15:05:13
    No gdyby powstał taki twór oparty o Rosję Polskę i Niemcy i Ukrainę w ramach Rosji...a do tego natychmiast Serbia i pewnie Bułgaria to reszta świat stała by się malutka.
    Francja i Anglia stanowiły by tylko pryszcz na wielkim ciele.
    Pozostałe kraje Europy nie miały by wyjścia by się przynajmniej gospodarczo przyłączyć do tego tworu.
    A do tego jedwabny szlak lądowy przez Rosję Kazachstan ...
    Dalej sojuszniczy Bliski Wschód a już widać że tam wszyscy zezują na Rosję.
    Do tego całe wielomiliardowe południe Euro Azji...
    Do tego Afryka Rosja już podobno mocno wchodzi do Ghany czyli w serce Afryki a siedzi już w Sudanie.

    Na zewnątrz pozostanie byłe imperium USA znienawidzone szczerze na całym świecie... jak outsider, ośla ławka, dziki świat...rezerwat.

    W takich warunkach nałożenie ścisłego embarga na USA stanie się łatwe.
    ..i będzie to rewanż za to robi USA od II wojny światowej.
  • @Światowid 22:25:15
    "Scenariusz całkowicie absurdalny. Polska jest potrzebna do "geostrategicznego" projektu "trójmorza" albo "Ukropolu" i podpalona nie zostanie..."

    Trójmoże czy ukropol to twory na czas pokoju. W razie W i jakiejkolwiek konieczności mogą zostać zużyte do innych celów. Później znów pojawi się jakiś 13 punkt albo równie masońskie 2x 11 (czy coś podobnego, np 22 marca) i znów będziemy świętować "niepodległość" z jakimś JP tym razem III.
  • Wenezuelę (a raczej Chile) mieliśmy, gdy...
    najpierw sabotażami gospodarczymi i - nazwijmy to - popkulturowymi a potem tą całą "Solidarnością", obalali Gierka.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031