Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 210 komentarzy

Lwów to polskie miasto ... w 1,2%

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak wrócić do Lwowa? Wiadomo od czasów powojennych: "Jedna bomba atomowa i wrócimy wnet do Lwowa ... ". Polskim hurrapatriotom nigdy mało fantazjowania o nabytkach na wschodzie, starają się jednak ignorować obecną strukturę etniczną tych ziem.

Ten tekst jest polemiką z artykułem red. K. Rękasa Jak wrócić do Lwowa.

Anektowanie terytorium ma sens wtedy, kiedy zamieszkuje je niemal wyłącznie ludność o takiej narodowości jak mieszkańcy kraju anektującego. Dodatkowo ludność terytorium anektowanego musi popierać aneksję. W przypadku referendum na Krymie zachodziły obie okoliczności. W przypadku ewentualnej aneksji przez Polskę terenów ukraińskich po Lwów (czy dokąd tam sięga fantazja rewizjonistycznych hurrapatriotów) mamy terytorium ze szczątkową obecnością polskiej mniejszości na terenie, gdzie ludność niepolska jest najbardziej wrogo nastawiona do Polski i Polaków. Red. Rękas nie widzi problemu - przy poparciu Rosji wyrzucimy Ukraińców z ich domów i zajmiemy te tereny. Ba - do wyrzuconych z nowozajętych obszarów Ukraińców dodamy jeszcze nadwyżkę tych, którzy imigrowali do Polski wygnani przez chaos i bezrobocie wywołane przez majdanowych pomazańców USA (reżim Poroszenki):

Inni wreszcie wolą widzieć szklankę do [połowy] pustą, mrucząc „Lwów…? A na cholerę nam jeszcze więcej Ukraińców…”. Ci z kolei chyba nadinterpretują w drugą stronę. Czy bowiem ci, którzy wspominają o możliwości odzyskania Lwowa przez Polskę – mówią coś jednocześnie o jakichś Ukraińcach do wzięcia razem z tym polskim miastem? No właśnie… Przecież to nie jest i wcale nie musi być pakiet, a nawet być takowym nie powinien! Dość wspomnieć, że (...) nie ma już dziś niemal Serbów w zajętej przez Chorwatów Krainie, drastycznie spadła ich liczba także w zalbanizowanym Kosowie, podobnie rotacja nastąpiła choćby między grecką, a Turecką częścią Cypru itp. Nawet w relacjach polsko-ukraińskich sprawdzoną metodą okazała się być wymiana ludności – przeto powrót Lwowa do Polski nie musi oznaczać pozostania w naszych granicach ani jednego zbędnego Ukraińca więcej. A wręcz mógłby pomóc w pozbyciu się tych, których już dziś jest w Polsce nieco zbyt dużo…

W imię czego mamy brać na siebie (jako naród) ciężar ekonomiczny i polityczny deportacji milionów Ukraińców z ich domów (i dokąd mamy ich deportować)? W imię sentymentów grupki osób mających luźny kontakt z rzeczywistością? Czy może w imię odzyskania paru zabytków w niegdyś polskim mieście-enklawie na terenach od zawsze zamieszkałych w większości przez ludność ruską?

Mniejszości etniczne w II RP, stan z 1937r.image wikipedia, https://en.wikipedia.org/wiki/Ethnic_minorities_in_Poland#Minorities_in_the_Second_Republic , data dostępu: 17.03.2019

Struktura etniczna ludności miasta Lwów 1941-1989

Okupacja niemiecka

Rok Ogółem Narodowość
Polacy Ukraińcy Żydzi Inni
1941 299 000 150 400 50,3% 65 800 22,0% 76 000 25,4% 6800 2,3%
1942 319 606 172 735 54,0% 83 570 26,1% 50 000 15,1% 13 301 4,2%
1943 209 100 131 300 62,9% 62 700 29,9% 15 100 7,2%

Ukraińska SRR

Narodowość 1959 1970 1979 1989
Ukraińcy 247 086 60,2% 377 562 68,2% 492 194 74,0% 622 701 79,1%
Rosjanie 111 116 27,1% 123 237 22,3% 128 338 19,3% 126 459 16,1%
Żydzi 25 792 6,3% 24 321 4,4% 17 952 2,7% 12 795 1,6%
Polacy 16 196 3,9% 13 675 2,4% 11 855 1,8% 9730 1,2%
Białorusini 5136 1,3% 6458 1,2% 5982 0,9% 5849 0,7%
Mołdawianie 474 0,1% 938 0,2% 1091 0,1% 1605 0,2%
Tatarzy 679 0,1% 895 0,1% 868 0,1% 761 0,1%
Ormianie ... ... 1095 0,2% 1140 0,2% 980 0,1%
Gruzini ... ... 437 0,1% 458 0,1% 524 0,1%
Azerowie ... ... 418 0,1% 642 0,1% 542 0,1%
Inni 4199 1,0% 4416 0,8% 4545 0,7% 4957 0,6%
Ogółem 410 678 100% 553 452 100% 665 065 100% 786 903 100%

Fragment hasła "Lwów", https://pl.wikipedia.org/wiki/Lw%C3%B3w#Ludno%C5%9B%C4%87 , dostęp 16.03.2019

Czy takie przemiany terytorialne nie będą mogły być pretekstem dla przeprowadzenia secesji Śląska albo inkorporacji Świnoujścia czy Szczecina do Niemiec? Oczywiście, że będą mogły, bo niby dlaczego ktokolwiek ma szanować integralność terytorialną państwa, które samo nie szanuje integralności terytorialnej innych państw?

Pisze red. Rękas w komentarzu pod tekstem (link):

W relacjach międzynarodowych nie ma czegoś takiego jak "prawa" - oczywiście poza kwestiami propagandowymi. Liczą się wola, siła, interes. Na razie po stronie polskiej siły nie ma - co słusznie Pan podkreśla. Mówimy jednak nie o wkraczania jutro do Lwowa - tylko o przyjęciu do świadomości istnienia w ogóle możliwości, że do tego dojdzie.

Niezależnie od rozwoju sytuacji politycznej i zmian układu sił nie należy wyciągać rąk po obszary, do których nie ma się prawa wynikającego ze struktury etniczej oraz woli mieszkańców. Przyjmowanie mniejszości, nawet gdy te w danym momencie są chętne nie jest dobrym pomysłem, bo kiedyś chętne mogą już nie być. Przejmowanie terytorium wbrew woli jego autochtonicznych mieszkańców i przeprowadzanie czystki etnicznej (metodą terroru lub deportacji) to już międzynarodowy bandytyzm. Tego nie powinniśmy robić ruskiej ludności tych terenów w imię żadnych mżonek o "polskim Lwowie" i "wartach honorowych"*, tak, jak nie chcielibyśmy, żeby na podobnych "zasadach" Danzig, Breslau czy Stettin powrócił do Heimat-u.

Drodzy rewizjonistyczni hurrapatrioci neon24, polski interes narodowy nie polega na pazernym wyciąganiu łap po etnicznie cudze ziemie, które na pewien czas podporządkowane były państwu polskiemu, tylko na układaniu sobie zdrowych relacji z ich odwiecznymi mieszkańcami. W przypadku Ukrainy polegałby on na pomocy Ukraińcom (we współpracy z Rosją, czemu nie) w zrzuceniu jarzma okupacji USA (plus nacji gangsterskiej) i budowie świadomości narodowej ukraińskiej w duchu słowiańskiego solidaryzmu. Nie wszyscy Ukraińcy to banderowcy, wielu ma dość pax Americana tak samo jak my. Tylko jak my mamy pomóc Ukraińcom w odzyskaniu ich państwa, jeśli swojego, przefajdanego w 1989 nie potrafimy odzyskać?

 

 

_____________

* K. Rękas, artykuł komentowany: "Pamiętajmy – lwy na Cmentarzu Orląt czekają na polską wartę honorową."

KOMENTARZE

  • Lwów
    jest dzisiaj Polsce tak potrzebny jak w dupie ząb....
  • Poroszenko w Połtawie: walka, pikiety, pracownicy państwowi. Pełny raport
    https://www.youtube.com/watch?v=0pMSjhwbK5E

    Osobiście nie wykluczam tego , iż to się dzisiaj dzieje na Ukrainie tj.nasilające się z każdym dniem protesty społeczne wobec Poroszenki na Ukrainie , to zorganizowana przez służby specjalne CIA/Mossad
    operacja specjalne tych służb mającą wynieść do władzy na Ukrainie nacjonalistów po to, by ich później popchnąć na Rosję.
  • Jest gorzej niż się wydaje.
    Mało tego że Lwów jest Polski w 1.2% to dzisiaj
    taki Gdańsk czy Wrocław jest Ukraiński w 20% albo inna Warszawa.
    Dzisiaj to Ukraińcy myślący jak niektórzy "polscy patrioci" mogą już domagać się poszerzania praw na terenie Polski.
    Mogą np ogłosić Gdańsk "wolnym miastem" i znajdą na bliskim zachodzie silnych sojuszników. Mogą też ogłosić Wrocław "wolnym miastem'.
    Tym się trzeba martwić.
  • @Oscar 06:51:03
    "Mało tego że Lwów jest Polski w 1.2% to dzisiaj
    taki Gdańsk czy Wrocław jest Ukraiński w 20% albo inna Warszawa."

    Bardzo ważne spostrzeżenie w kontekście tego wpisu i nie tylko.

    Ukłony
  • @ Autor
    "Drodzy rewizjonistyczni hurrapatrioci neon24, polski interes narodowy nie polega na pazernym wyciąganiu łap po etnicznie cudze ziemie, które na pewien czas podporządkowane były państwu polskiemu, tylko na układaniu sobie zdrowych relacji z ich odwiecznymi mieszkańcami."

    I jak tu się nie zgodzić?

    Oczywiście 5*

    Ukłony
  • Wezwanie dysydenta, komandosa, dziennikarza,ideologa nowego ładu społecznego na świecie Michała Jarzyńskiego
    https://cont.ws/@detektywjarzynski/1263820
  • @Autor
    Kopiuje komentarz u chart'a.

    @Autor
    Obecnie rozważanie o powrocie na Kresy z przejęciem Lwowa zakrawa na zdradę stanu, gdyż odwraca uwagę od faktycznych problemów Polski.

    Przejęcie Lwowa - to natychmiastowe roszczenia i animozje z przejawami terrorystycznych zdarzeń.

    W tych warunkach - należy dążyć do oderwania się zachodniej części obecnej Ukrainy (twór sztuczny) i utworzenie tam odrębnego państwa.
    To państwo mogłoby sfederować się z Polską , ale dopiero po wyeliminowaniu (we własnym zakresie) banderyzmu i na podstawie referendalnie wyrażonej woli mieszkańców.

    To jest w zasięgu realnych możliwości i perspektywie kilkunastu lat.

    Przejęcie Kresów bez woli mieszkańców - to tylko kolejny konflikt. Po co to i komu?
    nadużycie link skomentuj usuń
    Krzysztof J. Wojtas 17.03.2019 08:28:14
  • @Jasiek 07:38:48
    Zgadzam się z takim podejściem.
    Decyduje wola mieszkańców...a nie wybiorcza historia...
    bo wybiórcza historia zawsze jest sprzeczna zależnie od punktu widzenia..
    Lwów był Polski ? ile lat ? a ile lat był Rosyjski ?, ile lat Ukraiński ?
    Co punkt widzenia to inne wnioski co do tego czyj powinien być Lwów.

    To samo dotyczy obecności żydowskiej w Polsce..
    Polacy nie chcą żydów w Polsce zwłaszcza jako "klasy rządzącej i posiadającej" A wola Narodu jest najważniejsza.
    Solidaruchy jako agentura żydowska (i niemiecka) działają otwarcie wbrew woli Narodu Polskiego.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:31:26
    hehehe nie da się wytępić Banderyzmu w kolebce Banderyzmu..
    Historyczną tożsamością narodową tego państewka (zachodnia Ukraina) może być tylko Banderyzm... innej tożsamości oni nie mają... jest pewnie szczątkowa pomijalna Polska tożsamość (tak jak w Polsce jest niemiecka tożsamość).. i jest pewnie znacznie silniejsza tożsamość z Rosją... ale obie pomijalne małe w stosunku do Banderyzmu...no może tożsamość Rosyjska ma jakieś znaczenie (język, kultura .. lata wspólnego życia)
  • @Oscar 08:46:19
    To po co Szanowny chce nadstawić d..., aby go banderowiec ugryzł?
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:56:32
    Niczego nie nastawiam... Banderowców jako wrogów Narodu Polskiego chcę się pozbyć z Polski nawet za cenę deficytu rąk do pracy.
    Podobnie z mafia żydowską.. tej chce się pozbyć ze struktur państwa Polskiego do poziomu parytetu populacyjnego (podobno żydów w Polsce praktycznie nie ma bo Hitler ich wymordował.. więc tyle ich chce oglądać w TV.. czyli ma ich nie być skoro ich nie ma).
  • @Oscar 08:46:19
    "hehehe nie da się wytępić Banderyzmu w kolebce Banderyzmu.."

    Kolebką banderyzmu są Niemcy. Jak się pomoże Ukraińcom to uświadomić i podsunie im się pomysł, że czynnikiem narodowotwórczym może być Hołodomor, Unia Lubelska, Dzikie Pola [ ;-) ], czy industrializacja za czasów ZSRR to może się ogarną.
    Trzeba im też uświadomić czym jest/była Wielka Gra o Eurazję, czym jest banksterka wysługująca się stworzonymi przez szkopów banderowcami, kto stał za Chmielnickim, Unią Brzeską itp....

    Pozdro!
  • @Jasiek 15:37:59
    Po co mamy się w to mieszać?
    Jak dojdą sami do tego i wyrezają sami tych banderowców, to będzie czas na federację i współpracę.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:51:14
    "Po co mamy się w to mieszać?"

    Zaraz tam mieszać. Tu słówko, tam słówko. Dyć sami do Polski przyjechali, to o czym z nimi przy kielichu gadać? ;-)
    Sam dwójkę małolatów z Ukrainy wiozłem na stopa samochodem z Litwy do Polski, to im wyłożyłem kawę na ławę.

    A po co? No właśnie sam Pan napisał o federacji i współpracy.

    Ukłony
  • Wyciąganie łap przez Polaków po etnicznie cudze ziemie, w domyśle autora UKRAIŃSKIE!
    Autor w/w artykułu napisał:

    Niezależnie od rozwoju sytuacji politycznej i zmian układu sił nie należy wyciągać rąk po obszary, do których nie ma się prawa wynikającego ze struktury etniczej oraz woli mieszkańców. Przyjmowanie mniejszości, nawet gdy te w danym momencie są chętne nie jest dobrym pomysłem, bo kiedyś chętne mogą już nie być. Przejmowanie terytorium wbrew woli jego autochtonicznych mieszkańców i przeprowadzanie czystki etnicznej (metodą terroru lub deportacji) to już międzynarodowy bandytyzm. Tego nie powinniśmy robić ruskiej ludności tych terenów w imię żadnych mżonek o "polskim Lwowie" i "wartach honorowych"*, tak, jak nie chcielibyśmy, żeby na podobnych "zasadach" Danzig, Breslau czy Stettin powrócił do Heimat-u.

    Drodzy rewizjonistyczni hurrapatrioci neon24, polski interes narodowy nie polega na pazernym wyciąganiu łap po etnicznie cudze ziemie, które na pewien czas podporządkowane były państwu polskiemu, tylko na układaniu sobie zdrowych relacji z ich odwiecznymi mieszkańcami.

    Według logiki tych ,,argumentów'', Polacy, którzy w 1918 roku przystąpili do walki w obronie polskości Lwowa wyciągnęli ręce po obszary, do których nie mieli prawa wynikającego z całości struktury etnicznej, istniejącej nawet w tamtym czasie. Wow! Najwidoczniej w tamtym czasie nie miał kto ich oświecić w tej fundamentalnej kwestii, gdyż nie było wówczas tak genialnych znawców tematu jak autor powyższego tekstu i jemu podobni fachowcy. Co więcej ówcześni obrońcy polskości Lwowa i ziem Kresowych, do bólu wykorzystali zaistniałą sytuację geopolityczną i panujący wtedy układ sił, przywracając na łono polskiej Macierzy Lwów, i wszystkie pozostałe ziemie, które weszły w skład państwa polskiego, znane do dziś pod nazwą Kresów Rzeczypospolitej. Cóz za niesłychana, niewybaczalna zbrodnia, jaką popełnili wtedy, zarówno obrońcy Lwowa, jak też wszyscy pozostali obrońcy odwiecznych ziem polskich Kresów. Prawda panie światowid? Bo wedle tej właśnie pańskiej logiki inaczej dokonali w ten sposób, nie tylko aktu międzynarodowego bandytyzmu, ale również czystki etnicznej, przeganiając ukraińskich ludobójców, aż za graniczną rzekę Zbrucz.

    Co więcej, pomimo dopiero ledwie odzyskanej niepodległości i w tamtej chwili słabości państwa polskiego, o wiele w swoim charakterze słabszego od obecnego, dokonali tego wyłącznie własnymi siłami, przeganiając wszystkich pozostałych agresorów również samodzielnie, wykorzystując wyłącznie zaistniała wtedy sytuację geopolityzną, jaka zaistniała w tamtym czasie w Europie i na świecie. Jedyną zbrodnią i to niewybaczalną, byłoby to, gdyby mając taką okazję, nie dokonali tego, co uczynili. Jak widać pozorna słabość, panie Światowid, nie oznacza niemocy, paraliżującej woli. Przeciwnie, chcieć, znaczy tyle co móc. Ale widać dla niektórych są to rzeczy niepojęte do ogarnięcia zdolnością pojmowania czegokolwiek.

    Dalej pan Światowid oświecił czytelników swojego gniota, że Lwów i pozostałe ziemie polskich Kresów, nie są ziemiami etnicznie polskimi, ale cudzymi, czyli, czytaj rusińskimi, a tak naprawdę wyłącznie czystko ukraińskimi!
    Autor nie oświecił tylko swoich czytelników, zachwyconych tymi bredniami, skąd on wziął rzekomą ETNICZNOŚĆ ziem polskich Kresów, jako niepolską, ale cudzą, czyli ukraińską?
    Czyimi odwiecznymi ETNICZNIE i HISTORYCZNIE były to ziemie od prawieków, czyli OD ZAWSZE, oraz, że elementem napływowym byli na tych ziemiach Rusini, o których do roku 981 n.e., czyli pierwszego najazdu na ziemie znane dziś pod nazwą Kresów, dokonanego przez ksęcia Kijowskiego Włodzimierza Wielkiego, nikt nawet nie słyszał!
    Co więcej, nikt nawet nie wiedział wtedy na tamtych ziemiach zamieszkiwanych przez Polskie plemiona Lendzian i Ormian, nie miał nawet pojęcia o istnieniu jakichś Rusinów.
    Więc o jakiej Rusińskiej vulgo ukraińskiej etniczności tych ziem pisze autor w/w tekstu, wie chyba tylko on sam i jemu podobni. No, cóż, jak pisał Orwell nie wiedza, ale IGNORACJA TO SIŁA i żadne fakty w takim przypadku, dla tego rodzaju ludzi nie mają żadnego znaczenia. Więcej, jeśli fakty odbiegają od ich wyobrażeń, tym gorzej dla faktów. Nie zmieni to jednak niczego, a mianowicie, że bzdury pozstaną bzdurami i niczym więcej.

    Rondo Tarnopol
    https://kresywekrwi.neon24.pl/post/143337,rondo-tarnopol

    Autor tego tekstu napisał też:
    Przejmowanie terytorium wbrew woli jego autochtonicznych mieszkańcówi i przeprowadzanie czystki etnicznej (metodą terroru lub deportacji) to już międzynarodowy bandytyzm.

    Wbrew woli mieszkańców Serbii przejęto siłą kolebkę Serbskiej państwowości Kosowo, nie pytając mieszkańców Serbii, ani kogokolwiek innego, czy jest to zgodne z prawem, czy nie, tylko dokonując aktu zwykłego bandytyzmu i co? I nic! Takich prykładów możnabyprzytaczać bez liku. Tak więc i tu autor nie wychodzi poza ramy dziecinnych urojeń, nie mających nic wspólnego z twardą polityką.

    Dalej:
    W przypadku Ukrainy polegałby on na pomocy Ukraińcom (we współpracy z Rosją, czemu nie) w zrzuceniu jarzma okupacji USA (plus nacji gangsterskiej) i budowie świadomości narodowej ukraińskiej w duchu słowiańskiego solidaryzmu. Nie wszyscy Ukraińcy to banderowcy

    Duch SŁOWIAŃSKIEGO SOLIDARYZMU!!! Nie wiem, czy mam się w tym momencie śmiać, czy już tylko współczuć, czytając ten nonsnes! Czy autor, oczywiście jeśli mogę łaskawie go prosić, może przytoczyć choć JEDEN przykład takowego SŁOWIAŃSKIEGO SOLIDARYZMU na przestrzeni dziejów historii państw i narodów słowiańskich ? Czekam ,,niecierpliwie''.
    Bo to co myśleli sami carowie rosyjscy, a potem czerwoni gensekowie z Kremla na temat tzw. Słowiańskiego Solidaryzmu, którym nie omieszkiwali się bynajmniej posługiwać dla swoich celów, przyprawia tylko o współczucie dla osób wypisujących podobne brednie, świadczące wyłącznie o tym, że mentalnie nadal pozostają na etapie człowieków sowieckich, którym można wcisnąć dosłownie wszystko i za co dadzą się oni nawet pokroić tępą żyletką na plasterki. No, cóż, w wolny wybór, nawet jeśli idiotyczny, tylko po co za tym ciągnąć innych?

    Najlepiej wyraził swoją atencję do idei Słowiańskiego braterstwa i solidaryzmu, car Aleksander III, który słysząc w swojej obecności,pewnego dnia wywody na ten temat jednego ze swoich ministrów, najpierw poczerwieniał z wściekłości, a potem dosłownie eksplodował w niepohamowanej wściekłości, wykrzykując przy wszystkich, że...

    JEŚLI JESZCZE RAZ USŁYSZY, OD KOGOKOLWIEK BREDZENIE O SŁOWIAŃSKIM BRATERSTWIE, TO OSOBIŚCIE STRZELI MU W ŁEB!

    Resztę tych mądrości inaczej zawartych w tym polemicznym tekście do artykułu Pana Konrada Rękasa, pozwolę sobie pominąć z litości milczeniem. Znęcanie się dalsze nad pozostałą częścią tego tekstu, a tym samym autora, byłoby niehumanitarne.
    Łączna ocena tekstu Pana Śwatowida - ZERO ABSOLUTNE!

    P.S.

    W latach 70tych ubiegłego wieku na całe długości rzeki granicznej Zbrucz archeolodzy, znakleźli całą masę posążków boga Światowida, których wiek określono na więcej niż tysiąc lat. Jedynymi plemionami, które czcicły jako swego boga, boga Światowida, były plemiona słowiańsklich Lędzian, czyli Polaków. Nigdy za to nie natrafiono na żadne artefakty, które świadczyłyby o jakiejkolwiek obecności w tamtych czasach na tych ziemiach plemion rusińskich.

    Więc panie Światowid, jakioe to w końcu były etnicznie i historycznie ziemie rusińskie vulgo ukraińskie?
  • @Jacek Boki 20:44:57
    Panie Boki, nie żyjemy ani w roku 900 ani w 1918. Polacy stanowią we Lwowie około 1,2% ludności, a w całej Ukrainie 0,3% (druga liczba za https://pl.wikipedia.org/wiki/Ukraina#Narodowo%C5%9Bci_(2001) ). Jest to obecność na poziomie wykluczającym racjonalność ekonomiczną i polityczną rewizjonizmu (aneksji) z punktu widzenia interesów narodu polskiego, skrótowe uzasadnienia w tekście powyżej.

    Co do walki w 1918r., to Lwów był wówczas miastem polskim etnicznie w ok. 50%. Widzi Pan różnicę między 50% a 1,2%? Poza ośrodkami miejskimi i polskimi enklawami proporcje ludności na tych terenach były mniej sprzyjającze zwolennikom inkorporacji. Ten problem dostrzegały polskie elity polityczne już w 1918r. Mamy rok 2019, diametralnie inną strukturę etniczną, a hurrapatrioci nie potrafią osiągnąć głębi analizy polskich polityków sprzed 100 lat.

    //Bo wedle tej właśnie pańskiej logiki inaczej dokonali w ten sposób, nie tylko aktu międzynarodowego bandytyzmu, ale również czystki etnicznej, przeganiając ukraińskich ludobójców, aż za graniczną rzekę Zbrucz.//

    Jeśli chce Pan komentować moją logikę, niech Pan najpierw zrozumie kontekst, w jakim użyłem terminu czystka etniczna i co nazwałem międzynarodowym bandytyzmem.


    //Dalej pan Światowid oświecił czytelników swojego gniota, że Lwów i pozostałe ziemie polskich Kresów, nie są ziemiami etnicznie polskimi, ale cudzymi, czyli, czytaj rusińskimi, a tak naprawdę wyłącznie czystko ukraińskimi! (... itd. itp. ...)//

    Niech Pan popatrzy na współczesne statystyki struktury etnicznej tych ziem i pomyśli z 5 minut..


    //Wbrew woli mieszkańców Serbii przejęto siłą kolebkę Serbskiej państwowości Kosowo, nie pytając mieszkańców Serbii, ani kogokolwiek innego, czy jest to zgodne z prawem, czy nie, tylko dokonując aktu zwykłego bandytyzmu i co? I nic! Takich prykładów możnabyprzytaczać bez liku. Tak więc i tu autor nie wychodzi poza ramy dziecinnych urojeń, nie mających nic wspólnego z twardą polityką.//

    Ta "twarda polityka" w wykonaniu II RP zakończyła się rzeziami na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Dla Niemców "twarda polityka" skończyła się w Norymberdze i na linii Łaby.

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Bardzo ciekawe, jest w polskojęzycznej debacie publicznej sporo osób, które słysząc o tym, że Słowianie mogliby/powini współpracować przeciw wspólnym wrogom dostają ataków histerii, spazmów naprzemiennie z atakami wściekłości ... Oto widzimy kolejną taką osobę:
    //Duch SŁOWIAŃSKIEGO SOLIDARYZMU!!! Nie wiem, czy mam się w tym momencie śmiać, czy już tylko współczuć, czytając ten nonsnes! Czy autor, oczywiście jeśli mogę łaskawie go prosić, może przytoczyć choć JEDEN przykład takowego SŁOWIAŃSKIEGO SOLIDARYZMU na przestrzeni dziejów historii państw i narodów słowiańskich ? Czekam ,,niecierpliwie''.//

    Proszę bardzo: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zjazd_S%C5%82owia%C5%84ski_(1848)
    Oczywiście obaj już w tej chwili wiemy, że jakiego bym przykładu nie podał, to będzie "zły".

    Dla czytelników może być interesujące rozważenie, czy nawet gdyby takie przypadki nie występowały w historii, to czy przypadkiem kooperacja narodów słowiańskich przeciw wspólnym wrogom politycznym i ekonomicznym (także wewnętrznym) nie jest wysoce pożądana? O powstawaniu koalicji od zawsze przesądzała wspólnota losów i wspólnota interesów. Niewątpliwie o przyszłej koalicji nie przesądzą opinie cara Aleksandra III ... Ani wrzaski różnych "bladych twarzy", którym współpraca słowiańskich neo-Indian mogłaby popsuć szyki.

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    //Resztę tych mądrości inaczej zawartych w tym polemicznym tekście do artykułu Pana Konrada Rękasa, pozwolę sobie pominąć z litości milczeniem. Znęcanie się dalsze nad pozostałą częścią tego tekstu, a tym samym autora, byłoby niehumanitarne.//
    Ależ drogi Panie, śmiało i bez litości, zapraszam!

    //Łączna ocena tekstu Pana Śwatowida - ZERO ABSOLUTNE!//
    A Pana komentarza? ...

    Odnośnie Pana Post Scriptum - jedną z metod erystycznych jest rozszerzenie wypowiedzi oponenta poza jej oryginalny zakres i polemizowanie z tak zniekształconą wypowiedzią. Poniżej mamy przykład takiego działania (zmiana okresu analizy z wieku XX-XXI na ... V-X i zmiana obiektu analizy z etnosu na plemię ...).
    //W latach 70tych ubiegłego wieku na całe długości rzeki granicznej Zbrucz archeolodzy, znakleźli całą masę posążków boga Światowida, których wiek określono na więcej niż tysiąc lat. Jedynymi plemionami, które czcicły jako swego boga, boga Światowida, były plemiona słowiańsklich Lędzian, czyli Polaków. Nigdy za to nie natrafiono na żadne artefakty, które świadczyłyby o jakiejkolwiek obecności w tamtych czasach na tych ziemiach plemion rusińskich.//
    Chce Pan domagać się od współczesnej Ukrainy ziem po Zbrucz na podstawie tego, że między V a X wiekiem n.e. zamieszkiwali je Lędzianie (a potem jakaś część Lędzian przemieszana w nieznanej proporcji z Rusinami)? Od którego roku można mówić o polskiej świadomości narodowej Lędzian i narodzie polskim w ogóle?
    //Więc panie Światowid, jakioe to w końcu były etnicznie i historycznie ziemie rusińskie vulgo ukraińskie?//
    Miesza Pan pojęcia. W którym roku pojawiła się koncepcja narodu ukraińskiego, a w którym państwo ruskie i Rusini?
    ________________

    Teraz kilka uwag końcowych: od tego momentu każda Pańska wycieczka ad personam i każda próba manipulacji / erystyki zakończy się usunięciem Pana komentarza oraz permanentnym zablokowaniem możliwości komentowania u mnie.
  • @Światowid 02:10:43
    Witam

    W kwestii formalnej - ledwo się Pan pojawił ze swoją na poły "wikipedyczną" notatką, a już grozi Pan usuwaniem komentarzy i blokowaniem pana Bokiego?
    Proponowałbym się najpierw wykazac czyms pozytywnym.

    Nie twierdzę, że zgadzam się z treścia artykułu p. Rękasa i ma Pan sporo racji, ale nazywanie Lwowa etniczną ziemią ukraińska jest co najmniej anachroznimem.

    pozdrawiam
  • @MacGregor 09:45:31
    Witam,

    //W kwestii formalnej - ledwo się Pan pojawił ze swoją na poły "wikipedyczną" notatką,//

    Tak Pana boli to, że uzupełniłem argumentację mapką i tabelkami z wikipediii, że posuwa się Pan do semantycznego nadużycia? Większość pisujących na neon24 plecie bez odwoływania się do jakichkolwiek danych i faktów, albo przytacza fakty, które niczego nie wnoszą do istoty sporu (vide komentarz pana J. Boki powyżej ...). Ledwie się Pan przywitał i już stara się bezpodstawnie deprecjonować moją klejoną z komentarzy pod tekstem red. Rękasa wypowiedź.


    // a już grozi Pan usuwaniem komentarzy i blokowaniem pana Bokiego?
    Proponowałbym się najpierw wykazac czyms pozytywnym.//

    Proszę raczej docenić to, że mimo zerowej wartości merytorycznej i obfitości ataków personalnych oraz manipulacji komentarz pana Boki nie został umieszczony tam gdzie jego miejsce ... Do tego, by mieć prawo do sprzątania na swoim podwórku nie potrzebuję się przed nikim niczym wykazywać.


    //Nie twierdzę, że zgadzam się z treścia artykułu p. Rękasa i ma Pan sporo racji, //
    Cieszę się, że możemy się w pewnych kwestiach zgodzić, nawet jeśli nie pisze Pan w jakich.


    //ale nazywanie Lwowa etniczną ziemią ukraińska jest co najmniej anachroznimem.//

    Problem polega na tym, że anachroznimem jest w 2019 formułowanie, wbrew współczesnym danym statystycznym, tez o etnicznej polskości Lwowa i okolic (jak np. pan Boki, który powołuje się na dane archeologiczne sprzed ponad 1000 lat ...). Dodatkowo nadużyciem jest ignorowanie tego, że polska ludność opuściła te tereny w ramach porozumień międzynarodowych i za odszkodowaniem w postaci Ziem Odzyskanych (jeśli mieli jakieś roszczenia majątkowe - miał je uregulować PRL), co mocno ogranicza zasadność roszczeń terytorialnych podnoszonych przez hurrapatriotów.

    Pozdrawiam

    P.S. Czytuję Pana blog i zgadzamy się w większej liczbie kwestii, szczególnie jeśli chodzi o diagnozy tego czym są III RP i jej elity.
  • @Jacek Boki
    Tym tonem nie będzie Pan ze mną rozmawiał. Pomijając już kolejne Pana manipulacje, nie mam ochoty ani czasu bić piany w której Pan stara się utopić istotne kwestie. Mimo tego, że szanuję Pana walkę o pamięć obrońców Birczy, nie szanuję tego, jak Pan się tu zachowuje i co próbuje robić. Żegnam.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031